To nie koniec. Kolejne sensacyjne powołanie Michniewicza. Absolutny debiutant

Bartłomiej Kubiak
To może być najbardziej sensacyjne powołanie do reprezentacji Polski - pisaliśmy już w lutym. I wszystko wskazuje, że takie właśnie będzie, bo w środę serwis Legia.Net poinformował, że Czesław Michniewicz na marcowe zgrupowanie powoła stopera Legii Mateusza Wieteskę.

- Niczego mu nie mogę obiecać, ale jeśli Mateusz Wieteska będzie grał tak, jak grał u mnie w Legii, gdy wspólnie zdobywaliśmy mistrzostwo Polski i dobrze prezentowaliśmy się w pucharach, to jak najbardziej ma szanse na powołanie - mówił Czesław Michniewicz w programie Sport.pl LIVE pod koniec stycznia, kilka godzin po tym, jak został oficjalnie przedstawiony jako nowy selekcjoner reprezentacji Polski.

Zobacz wideo Michniewicz dotrzymał słowa. Wielki nieobecny reprezentacji Polski [SPORT.PL LIVE #16]

Grzegorz Krychowiak ma plan. Stawia Rosjanom twarde warunkiGrzegorz Krychowiak ma plan. Stawia Rosjanom twarde warunki

Michniewicz od razu zabrał się do pracy. Wsiadł w samolot, podróżował po Europie, oglądał mecze i spotykał się z kolejnymi reprezentantami. Efektem tego były poniedziałkowe powołania dla 29 piłkarzy z lig zagranicznych. Ale to nie nie koniec, bo przyszłym tygodniu Michniewicz na marcowe zgrupowanie ma powołać jeszcze zawodników z ekstraklasy.

Wiadomo, że na liście trenera jest Kamil Grosicki, skrzydłowy Pogoni, o którym sam Michniewicz mówi, że przydałby się reprezentacji. Że są piłkarze z Lecha: skrzydłowy Jakub Kamiński i obrońca Bartosz Salamon. Ale też z Legii, która bije się w lidze o utrzymanie, ale której zawodników Michniewicz bardzo dobrze zna, bo pracował z nimi przez ponad rok. Do końcówki października, kiedy został zwolniony z Legii.

"Śmieją się, że to rodzina"

"To może być najbardziej sensacyjne powołanie do reprezentacji Polski" - pisaliśmy o Wietesce w lutym. Ale o tym, że 25-letni stoper mistrzów Polski może zostać powołany do reprezentacji, mówiło się już w sierpniu, gdy Michniewicz był jeszcze trenerem Legii. Wieteska nie doczekał się jednak powołania na wrześniowe mecze z Albanią, San Marino i Anglią. Wówczas w Legii - która jeszcze wtedy nie była w aż tak głębokim dołku, jak teraz - liczono, że będzie inaczej. Nawet przekonywano, że nazwisko Wieteski jest w notesie sztabu Paulo Sousy. I że jeśli nie we wrześniu, doczeka się powołania do kadry w kolejnych miesiącach, jeszcze w 2021 r.

Ale się nie doczekał, choć Michniewicz sam otwarcie wtedy mówił, że Wieteska powinien grać w kadrze. - Nie ma tak dobrze grającego środkowego obrońcy w takim systemie, w jakim chce grać trener Sousa. Mati jest stoperem, który dobrze rozgrywa piłkę, fantastycznie czuje dystans, skraca i wydłuża pole gry. Ma mnóstwo atutów. Znam go bardzo długo. Niektórzy nawet śmieją się, że to rodzina. Ale dobrze mieć taką rodzinę, która pomaga w trudnych momentach. Uważam, że to na dziś najlepszy środkowy obrońca, jeśli chodzi o umiejętność rozumienia gry. Nie dziwię się, że dwa lata temu po mistrzostwach Europy U-21 we Włoszech wszystkie największe włoskie media wymieniały go w gronie najlepszych środkowych obrońców, wytypowały go też do różnych jedenastek - mówił Michniewicz w "Kanale Sportowym" w sierpniu, tuż po pierwszym meczu ze Slavią Praga w IV rundzie el. Ligi Europy, kiedy Legia z Wieteską w składzie zremisowała 2:2.

Później Michniewicz, jeszcze jako trener Legii, był pytany o Wieteskę wielokrotnie na konferencjach, ale tam już odpowiadał bardziej wymijająco. Tłumaczył, że to Sousa podejmuje decyzję o tym, kogo chce w drużynie. Teraz sam może taką decyzję podjąć i wszystko wskazuje, że podejmie, bo w środę serwis Legia.Net poinformował, że Wieteska ma otrzymać powołanie na marcowe zgrupowanie, kiedy Polska zagra mecz towarzyski i finał barażu w Chorzowie z Czechami lub Szwecją.

Szwedzi reagują na decyzję FIFA. Głos ze Szwecji: Całkowity bojkot mundialuSzwedzi reagują na decyzję FIFA. Głos ze Szwecji: Całkowity bojkot mundialu

Michniewicz mu to wybaczał

Wieteska to od kilku lat podstawowy piłkarz Legii. Zaraz po przyjściu Michniewicza na Łazienkowską doznał kontuzji biodra. Ale kiedy je wyleczył, grał praktycznie w każdym meczu. I choć zdarzało mu się w tych meczach popełniać niewymuszone i kosztowne błędy, Michniewicz dalej na niego stawiał. U Wieteski cenił przede wszystkim to, że jako jeden z nielicznych obrońców nie boi się podejmować ryzyka - częściej zagrywa piłkę do przodu niż do boku. I choć taka gra ostatecznie często bywa opłacalna dla całej drużyny w ataku, to w obronie czasem potęguje błędy - nawet stratę gola - na co Michniewicz w przypadku Wieteski potrafił przymykać oko.

Teraz Legia z Wieteską w składzie już nie traci aż tylu bramek - w pięciu spotkaniach w tym roku dała sobie wbić trzy. Dwie w wygranych meczach z Zagłębiem (3:1) i Wisłą (2:1), jedną w przegranym z Wartą (0:1). Poprawę gry w defensywie widać gołym okiem. I duża w tym zasługa właśnie Wieteski, który pod nieobecność kontuzjowanego Jędrzejczyka stał się liderem obrony mistrzów Polski. W defensywie spisuje się solidnie, a do tego jeszcze bardzo dobrze rozumie się z Josue - najlepszym w tej chwili piłkarzem Legii - co sprawia, że jest groźny także pod bramką rywala przy stałych fragmentach gry. Efektem tego był zwycięski gol Wieteski w meczu z Wisłą.

Michniewicz oglądał tamto spotkanie na żywo. W poniedziałek na meczu ze Śląskiem (1:0) nie było go na trybunach przy Łazienkowskiej, ale Wieteska znowu zagrał solidnie. - Wyszliśmy ze strefy spadkowej, ale musimy być cały czas skupieni, grać z determinacją i motywacją, żeby wygrywać. Teraz czekają nas ważne spotkania z bezpośrednimi rywalami w tabeli. Sami wpadliśmy w to bagno i sami z niego wyjdziemy - powiedział Wieteska po meczu ze Śląskiem, w którym obok Josue był najlepszym piłkarzem mistrzów Polski.

W tym sezonie Wieteska w barwach Legii rozegrał 38 spotkań, zdobył trzy bramki i zaliczył jedną asystę. Nigdy wcześniej nie został powołany do seniorskiej reprezentacji. Tak samo jak Szymon Żurkowski i Konrad Michalak, którzy w poniedziałek znaleźli się już w gronie powołanych piłkarzy.

Więcej o: