Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Krzysztof Piątek wcale nie kosztował Milan 35 mln euro. Genoa ujawniła prawdziwy koszt transferu

Krzysztof Piątek kosztował Milan 33 miliony euro, a dodatkowe pieniądze Genoa może otrzymać w ramach bonusów - tak wynika ze sprawozdania finansowego Genoi. - Piątek uratował jej budżet - pisze "Sport Mediaset."
Zobacz wideo

Krzysztof Piątek w styczniu tego roku został najdroższym polskim piłkarzem w historii. Najczęściej podawano, że Milan zapłacił za niego aż 35 mln euro, ale ta suma okazała się nieco niedokładna. Genoa dostała za swojego snajpera aż 33 mln euro, a kolejne pieniądze - nie sprecyzowano, ile dokładnie - może otrzymać w ramach bonusów. "Rossoblu" zrobili znakomitą inwestycję, bo latem przelali na konto Cracovii za Piątka 3,5 mln euro, co oznacza prawie dziesięciokrotną przebitkę. Wcześniej najdroższym Polakiem był Arkadiusz Milik. Napoli zapłaciło za niego Ajaksowi 32 mln euro.

Krzysztof Piątek pozwala Genoi spłacić długi

Dzięki sprzedaży Piątka Genoa znacznie zmniejszyła swoje długi. Jeszcze w 2017 roku zalegała 63 mln euro. W 2018 roku ta kwota spadła do 58 mln, a w pierwszych miesiącach tego roku zmniejszyła się o kolejne 20 mln - to dzięki pieniądzom za transfer Polaka, o którym "Sport Mediaset" pisze, że "uratował budżet Genoi". Za rok 2018 Genoa zanotowała zysk (954 146 euro), który zamienił się w stratę w wysokości 3,9 mln po opłaceniu podatków.

Piątek po kapitalnym początku w Milanie nieco wyhamował. Gennaro Gattuso posadził go na ławce w niedzielnym spotkaniu z Torino - wcześniej skrytykował go, twierdząc, że musi bardziej pracować do zespołu i pasować do jego stylu - choć ten mecz pokazał, że to nie tutaj tkwi problem. Milan spadł na siódme miejsce w tabeli i nie tylko może nie zagrać w Lidze Mistrzów (traci trzy punkty do czwartej Atalanty), ale może nie awansować nawet do Ligi Europy. Władze Milanu zdecydowały, że Gattuso pozostanie trenerem, ale jedynie do końca sezonu. W tej chwili wydaje się, że nawet awans do LM nie uratuje posady legendy "Rossonerich".