-
Ależ dreszczowiec Polaków w Lidze Narodów! Koniec 14-letniej serii
Ależ to były emocje! Obrona i kontra, obrona i kontra - tak długimi fragmentami wyglądały popisy Japończyków, na które polscy siatkarze nie znaleźli recepty. Drużyna trenera Nikoli Grbicia przegrała po walce 2:3 (21:25, 25:21, 21:25, 25:22, 15:17) w meczu Ligi Narodów. Tym samym przerwana została trwająca aż 14 lat seria.
-
Chwalińska grała turniej życia, a on milczał. W końcu o wszystkim opowiedział
- Miałem dobre propozycje pracy, gdy Maja miała ten trudny okres. Nie odszedłem, nie mógłbym. Ani przez chwilę tego nie żałowałem - mówi Sport.pl Jaroslav Machovsky, trener Mai Chwalińskiej. Czech wychwala na każdym kroku sensacyjną finalistkę Rolanda Garrosa, choć przyznaje, że zdarzyło mu się wyjść w trakcie jej meczu.
-
Polacy zamienili się w "potworów". Natychmiastowa reakcja Grbicia
Nikola Grbić nie czekał nawet do końca seta otwarcia pierwszego meczu Ligi Narodów ze zmianami i wprowadzeniem pierwszoligowca. Skupienie i powaga trenera obserwującego jak polscy siatkarze pokonują Kubańczyków 3:0 też były wymowne. Największym zaskoczeniem okazało się zaś zachowanie szkoleniowca podczas jeden z przerw.
-
Pierwszy sponsor Chwalińskiej był tajemnicą. Do tej chwili. "Nikt o tym nie wie"
Choć Naomi Osaka nie stanęła na drodze Mai Chwalińskiej w Paryżu, miała wkład w jej sensacyjny sukces. Menedżer Polki Piotr Szczypka opowiada o turnieju, który zmienił życie 24-letniej tenisistki. Odnosi się też do plotek o rezygnacji z Wimbledonu w przypadku braku "dzikiej karty".
-
Największe zaskoczenie przyszło po finale. Chwalińska nie była na to gotowa
- Naprawdę? - dopytuje z niedowierzaniem Maja Chwalińska, gdy słyszy, że jej wielki sukces w Rolandzie Garrosie już okazał się hitem w kinach, choć nie powstał o niej - przynajmniej na razie - żaden film. Inny efekt niespodziewanego podboju przez 24-letnią Polkę paryskiego turnieju - mural w Dąbrowie Górniczej - wywołał u niej wielkie wzruszenie. Choć, gdy o nim była mowa, to pojawił się też od razu przykry temat.
-
Oto największy sekret Mai Chwalińskiej. Dzięki niemu podbiła Rolanda Garrosa
Różnorodność i destrukcja - te dwa elementy sprawiają, że Maja Chwalińska doprowadza na korcie rywalki do rozpaczy, a kibiców wprawia w zachwyt. Efektowny styl jest wypadkową wielkiego talentu sensacyjnej bohaterki Rolanda Garrosa i jej ograniczeń. A eksperci przestrzegają - jeśli Polka ma na dłużej zagościć w światowej czołówce, to musi jeszcze coś do swojej gry dołożyć.
-
Fibak nie dowierza, co spotkało Chwalińską. "Nigdy czegoś takiego nie widziałem"
- Jestem na tym korcie od 50 lat i nigdy czegoś takiego nie widziałem. Obojętne, czy grała Martina Navratilova, Rafael Nadal lub Novak Djoković - mówi Sport.pl Wojciech Fibak, opisując reakcję publiczności na Maję Chwalińską tuż przed finałem Rolanda Garrosa. Były tenisista wskazuje też przyczyny przegranej Polki i to, co go w tym meczu zdziwiło.
-
To brzmi jak sen! Maja Chwalińska w finale Roland Garros
Maja Chwalińska dokonała tego, co wydawało się jeszcze niedawno niemożliwe! 114. w światowym rankingu Polka wygrała tenisową ucztę w półfinale Rolanda Garrosa, pokonując Rosjankę Dianę Sznajder 7:6, 6:4. I zapisała się w historii paryskiego turnieju wielkoszlemowego.
-
"Maja sama o tym nie mówiła. Pytania o Świątek nie były dla niej komfortowe"
- Trzeba było szybko reagować - mówi Paweł Kałuża, który pod koniec 12-letniej współpracy zauważył pierwsze niepokojące symptomy u Mai Chwalińskiej mierzącej się później z depresją. Trener, który odkrył talent polskiej bohaterki Rolanda Garrosa i nauczył ją doprowadzać rywalki do rozpaczy, opowiada też Sport.pl m.in. o niekomfortowych porównaniach i pytaniach o Igę Świątek.
-
Trener byłej numer 1 zaskakuje. "Z Sabalenką Chwalińska miałaby łatwiej"
- Mai Chwalińskiej byłoby łatwiej z Aryną Sabalenką - zaskakuje w rozmowie ze Sport.pl Paweł Ostrowski, analizując czwartkowy półfinał Rolanda Garrosa. Zdaniem byłego trenera Angelique Kerber Diana Sznajder, która sensacyjnie wyeliminowała pierwszą rakietę świata, może obrać sobie za cel skuteczne "zajechanie" polskiej tenisistki. Ale Ostrowski zwraca też uwagę na niebezpieczeństwo, jakie czyha na Rosjankę.
-
Bolesny koniec Igi Świątek w Paryżu. Od 5:4 zaczął się koszmar
Iga Świątek początkowo spokojem przeciwstawiała się Marcie Kostiuk, która w swoim stylu szalała na korcie w 1/8 finału Rolanda Garrosa. Ale w kluczowym momencie to Polka pękła. Do obchodzącej w niedzielę 25. urodziny tenisistki wróciły demony i przegrała 5:7, 1:6, przerywając trwającą sześć lat efektowną serię w Paryżu.
-
Fibak bije na alarm ws. Świątek. "Od dwóch lat to samo"
- Nie wiem, czy taktyka Magdy Linette w pojedynku z Igą Świątek była właściwa - mówi Sport.pl Wojciech Fibak po polskim meczu w trzeciej rundzie Rolanda Garrosa. Słynny przed laty tenisista żałuje też czwartkowej porażki Huberta Hurkacza i analizuje szanse Mai Chwalińskiej w sobotnim spotkaniu z Marią Sakkari.
-
Szaleństwo w meczu Hurkacza w Paryżu. Pięć setów
Hubert Hurkacz świetnie zaczął mecz drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa, ale po dwóch godzinach musiał zaczynać praktycznie od nowa. Polski tenisista zaliczył jeszcze widowiskowy zryw będąc w dużych tarapatach, ale ostatecznie przegrał z Amerykaninem Francesem Tiafoe 7:6, 6:7, 4:6, 7:6, 4:6. I nie przerwał złej passy, która trwa od dwóch lat.
-
Świątek się nie zatrzymuje. Pod koniec meczu jednak nie wytrzymała
Iga Świątek miała się przejechać walcem w drugiej rundzie turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa i niby tak zrobiła, pojawiło się jednak "ale". Brylująca od lat w Paryżu polska tenisistka pokonała Czeszkę Sarę Bejlek 6:2, 6:3, choć nie zabrakło też złości na samą siebie po zaskakujących błędach.
-
Zmiana ról w Paryżu. Świątek przebiegła sprint, Chwalińska dostała maraton
Maja Chwalińska swoją grą sprawia, że kibice zakochują się w tenisie, a rywalkom skutecznie ten sport obrzydza. Ale jej dotychczasowa kariera nie była drogą usłaną różami. Realizacji celu, który jej przyjaciółka i rówieśniczka Iga Świątek osiągnęła w zaledwie 3,5 miesiąca, doczeka się - najprawdopodobniej - po 5,5 roku. Dzięki tegorocznemu występowi na kortach Rolanda Garrosa.
-
Oto nowa nadzieja reprezentacji Polski. 17-latek napisał historię
Wielu siatkarzy marzy, by w ogóle zadebiutować w naszpikowanej gwiazdami siatkarskiej reprezentacji Polski, a Jakub Przybyłkowicz zrobił to rekordowo wcześnie - ledwie dwa tygodnie po 17. urodzinach. Dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi rozgrywający już jest porównywany do światowej gwiazdy. I może sprawić, że trener Nikola Grbić zmieni dotychczasowe plany.
-
Legenda polskiej ligi gorzko po finale LM. "Aż się płakać chciało"
- Za każdym razem sobie wmawiamy, że za rok będzie lepiej - stwierdził gorzko Jakub Popiwczak, który właśnie po raz trzeci przegrał finał Ligi Mistrzów. Bardziej pogodzony z losem był inny siatkarz Aluronu CMC Warty Zawiercie Jurij Gladyr, choć przegrał finał LM po raz czwarty z rzędu. A na kolejny może już nie mieć okazji.
-
Prezes Perugii przerwał wywiad Semeniuka. Polak nie spodziewał się takich słów
Wystarczyło jedno spojrzenie na Kamila Semeniuka, by dostrzec, jak ważny był dla niego niedzielny triumf w Lidze Mistrzów. Dzięki niemu zrównał się z Wilfredo Leonem w liczbie triumfów w tych rozgrywkach i teraz razem są najbardziej utytułowanymi polskimi siatkarzami w historii. Ale wielka radość 29-latka wiązała się też częściowo z ekscentrycznym prezesem Perugii, który nagle przerwał jego wywiad.
-
Reakcja mistrzów Polski po finale LM mówiła wszystko. To był walec
To był koncert siatkarzy Sir Sicoma Monimi Perugii, a - z perspektywy Aluronu CMC Warty Zawiercie - jazda walcem. W finale Ligi Mistrzów nie pomogły ani próby "zagotowania" przez mistrzów Polski jednej z gwiazd rywali, ani taktyczne zagranie trenera Michała Winiarskiego. Drużyna Kamila Semeniuka zwycięstwem 3:0 potwierdziła, że jest obecnie najlepszym zespołem świata - pisze z Turynu Agnieszka Niedziałek, korespondentka Sport.pl.
-
Trener polskiego klubu musiał powstrzymywać łzy. "Tak się nie robi"
- Tak się nie robi. Budzimy tym dodatkowe zwierzę - mówi zdenerwowany kapitan PGE Projektu Damian Wojtaszek, odnosząc się do kontrowersyjnych decyzji sędzi meczu o brązowy medal Ligi Mistrzów. A trener siatkarzy z Warszawy po przegranej 2:3 z Ziraatem Bankasi Ankara w rozmowie z dziennikarzami musiał powstrzymywać łzy.