Niewykonalne zadanie dla Michniewicza przed Rosją. Chyba, że zdecyduje się na wizytę u dentysty

Kacper Sosnowski
Około 20 tys. kilometrów w dwa tygodnie - tyle pokona Czesław Michniewicz, odwiedzając reprezentantów Polski przed barażem z Rosją. Podróż do tego kraju jest jednak kłopotliwa ze względu na widmo wojny Rosji z Ukrainą oraz koronawirusowe restrykcje. Z Polakami grającymi w Rosji selekcjoner spotyka się w Turcji i Hiszpanii. Sztab również tam podpatruje graczy najbliższego rywala.

Były już Monachium, Neapol i Turyn, była Anglia z Birmingham i Southampton. Był też wyjazd do Antalyi, by z Turcji znów udać się do Włoch. Teraz znów jest Anglia i mecz Manchesteru United z Brighton, by zobaczyć w akcji Jakuba Modera. Po Anglii będzie Francja i okazja do spotkania z regularnie strzelającym ostatnio gole Arkadiuszem Milikiem - być może także obejrzenie kolejnego trafienia na żywo, bo Czesław Michniewicz zobaczy czwartkowy mecz Olympique Marsylia – Karabach w Lidze Konferencji.

Zobacz wideo Wojciech Szczęsny trenuje ze swoim synem

Potem nastąpią spotkania z Przemysławem Frankowskim z RC Lens i z Marcinem Kamińskim, graczem Schalke. Ten drugi może do reprezentacji wrócić - ostatnio w biało-czerwonej koszulce Kamiński zagrał w 2018 roku. Przez Paulo Sousę był pomijany, a teraz jego nowy zespół walczy o awans do Bundesligi. Michniewicz zobaczy piątkowy mecz drużyny Polaka z Paderborn.

W kolejnym tygodniu na selekcjonera czeka jeszcze Hiszpania. I to właśnie Hiszpania oraz Turcja stały się też kluczowymi krajami, jeśli chodzi o obserwację rywali.

Trzy kierunki na podglądanie rywali

Michniewicz, by spotkać się z reprezentantami Polski, od 4 lutego do ostatniego tygodnia miesiąca pokona ok. 20 tys. km. Lata samolotem, ale jeździ też pociągami oraz autem. Wyjazd do Turcji był znakomitą i właściwie jedyną okazją, by twarzą w twarz porozmawiać z Sebastianem Szymańskim (Dynamo Moskwa) czy Jackiem Góralskim (Kajrat), a przy okazji też z grającym na Ukrainie Tomaszem Kędziorą (Dynamo Kijów).

Michniewicz w Turcji obejrzał sparing Dynama z łotewskim zespołem FK RFS. Była zatem okazja do podejrzenia kilku piłkarzy grających w reprezentacji Rosji. Trener zwrócił uwagę m.in. na Daniila Fomina, defensywnego pomocnika, którego ceni za szybkość myślenia i działania na boisku.

Informacje o tym jak udało się spożytkować czas w kontekście analizy rywala, ze zrozumiałych przyczyn nie są przez związek przekazywane chętnie. Wiadomo jednak, że podczas podróży do Hiszpanii Michniewicz będzie miał okazję do przyjrzenia się kilku naszym oponentom.

Wyjazd do Marbelli służy oczywiście spotkaniu z Grzegorzem Krychowiakiem, jego FK Krasnodar rozegra wtedy mecz z FK Rostów. Na obozie w Costa del Sol jest też Lokomotiw Moskwa Macieja Rybusa, z którym selekcjoner też ma się spotkać. Od strony rosyjskiej można się spodziewać, że z tych trzech drużyn na mecz z Polską zostanie powołanych w sumie pięciu piłkarzy, z pierwszym bramkarzem kadry Matwiejem Safonowem (Krasnodar) czy Dmitrijem Barinowem (Rostów) na czele. Warto zwrócić uwagę, że Lokomotiw i Rostów na obozie w Marbelli są aż miesiąc.

Kamil Grosicki o krok od powrotu do kadry. Michniewicz dopytujeKamil Grosicki o krok od powrotu do kadry. Michniewicz dopytuje

Żeby obserwować w akcji najbliższych rywali Polaków, wystarczyło zatem "obstawić" Hiszpanię, Turcję i Zjednoczone Emiraty Arabskie, bo ekipy z Premier League praktycznie w całości są w tych trzech państwach. A ponad 90 proc. reprezentantów Rosji gra obecnie właśnie w Premier League. Wyjątkiem jest właściwie tylko Aleksiej Mirańczuk (Atalanta) czy Aleksand Gołowin (AS Monaco), który z Polską i tak nie zagra ze względu na kartki. Wygląda na to, że cały plan podglądania rywali najłatwiej jest zatem zorganizować właśnie teraz. Liga rosyjska rusza w ostatni weekend lutego, ale obserwowanie Rosjan na żywo może okazać się operacją niewykonalną.

Rosja zamknięta - nie dotyczy podróży leczniczych

Po pierwsze choćby z tego powodu, że spotkanie z Krychowiakiem i podpatrywanie Krasnodaru lepiej zaplanować w Hiszpanii niż Kraju Krasnodarskim, gdzie obecnie stacjonują rosyjskie wojska i czuć napięcie przy granicy z Ukrainą.

Po drugie dlatego, że turystyczny wyjazd do Rosji jest dla Polaków obecnie praktycznie niemożliwy. Taka sytuacja trwa od kwietnia 2020 roku i jest związana z epidemią koronawirusa. Obecnie na liście państw, których obywatele mogą starać się o rosyjską wizę, jest kilkanaście krajów z Europy, wśród nich są m.in. Belgowie, Węgrzy, czy Estończycy, ale Polski tam nie ma.

Dla Polaków wjazd na terytorium federacji jest możliwy tylko pod kilkoma warunkami. Mogą się o niego starać m.in. dyplomaci, członkowie rodzin, lub osoby odwiedzające swych bliskich, kierowcy ciężarówek, sportowcy pracujący w Rosji, wysoko wykwalifikowani specjaliści we wskazanych przez władzę branżach i osoby udające się tam na leczenie. To dlatego przez ostatnie kilkanaście miesięcy dość popularne w Polsce stały się wyjazdy do Moskwy do dentysty. Rosyjskie firmy, których w internecie jest wysyp, pośredniczą w uzyskiwaniu skierowań lub zaproszeń na różnego rodzaju zabiegi i pomagają w zdobywaniu wiz. Taka usługa - sam koszt pośrednictwa - wynosi około tysiąca złotych.

Trener Wiktor CzeginŚwiat ich potępił, Rosja się nimi zaopiekowała. Powszechny kult krętactwa

Jeśli zatem ktoś ze sztabu Michniewicza chciałby dyskretnie pojawić się w Moskwie, obejrzeć jakieś ligowe spotkanie, czy starać podglądać rosyjską reprezentację trenującą przed meczem z Polską, leczenie zębów jest jednym ze sposobów, który daje taką możliwość. Powyższe rozwiązanie można oczywiście traktować z uśmiechem, ale znając dociekliwość i pomysłowość Czesława Michniewicza, któremu w szpiegowaniu rywali pomagał kiedyś 16-letni wówczas syn, wszystko jest możliwe. Tym bardziej, że Rosjanie przed meczem z Polską będą mieli około 10 dni zgrupowania. Ich liga zatrzymuje się po 13 marca, a trener Walerij Karpin będzie miał sporo czasu na treningi. Z drugiej strony Michniewicz da radę zaplanować tylko dwie jednostki treningowe.

W styczniu pomogła rosyjska federacja

Polska reprezentacja 23 marca na sam mecz wjedzie do Rosji bez problemów, na podstawie przepisów dotyczących międzynarodowych zawodów. Więcej kombinacji mieli przedstawiciele PZPN, którzy pod koniec stycznia chcieli przygotować rosyjską część zgrupowania kadry. W załatwieniu zezwoleń na wjazd do kraju pomagała wtedy Rosyjska Federacja Piłkarska, a zgodę wydało ministerstwo sportu. Logistyk kadry Łukasz Gawrjołek, dyrektor departamentu logistyki i administracji Andrzej Zaremba, dyrektor departamentu bezpieczeństwa Marek Doliński i team menedżer Jakub Kwiatkowski, wybrali wówczas hotel dla reprezentacji i odwiedzili stadion, na którym odbędzie się spotkanie. Dobrze zna go Sebastian Szymański, bo ostatecznie okazało się, że będzie to 30-tysięczny stadion Dynama, a nie wielkie Łużniki.

Mecz z Rosją odbędzie się 24 marca o godz. 18.00. Jeśli Polacy wygrają, to w drugiej fazie play-off o mundial w Katarze zagrają pięć dni później ze zwycięzcą spotkania Szwecja – Czechy. Dopiero ten mecz wyłoni uczestnika mistrzostw. Powołania na marcowe spotkania Michniewicz ma wysłać 7 marca.

Więcej o: