Szef norweskich skoków skierował specjalną odezwę do Polaków

- Mam wielką nadzieję, że świetne relacje, które zawsze mieliśmy z polskimi kibicami, nadal takie będą - mówi nam Clas Brede Brathen, szef norweskich skoków narciarskich. - Halvor Egner Granerud nie powinien był tak się wypowiedzieć i bardzo swoich słów żałuje. Uwierzcie, że Kamil Stoch naprawdę jest jego największym idolem - dodaje.

- Warunki znów sprzyjały Polakom. To strasznie irytujące, że wygrał Stoch - stwierdził Granerud po niedzielnym konkursie w Innsbrucku. Norweg był dopiero 15. i w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni spadł z pierwszego miejsca na trzecie. Przed kończącymi imprezę zawodami w Bischofshofen traci do prowadzącego Stocha 20,6 pkt. - Stoch jest niestabilny, powinno się udać. Tak, uda się! W równych warunkach w Bischofshofen mogę z nim wygrać o 10 punktów w każdej serii. On wcale nie skacze tak cholernie dobrze - mówił Granerud w rozmowie z norweską TV 2.

Granerud wściekły. Granerud wściekły. "To strasznie irytujące, że Stoch znów wygrał". Mamy komentarz z Norwegii

Zobacz wideo Kamil Stoch wymownie skomentował zamieszanie z wykluczeniem polskich skoczków

Granerud napisał i nagrał

Jego wypowiedzi od razu skrytykowali byli norwescy skoczkowie. "Granerud ma rację, gdy mówi, że miał pecha do warunków. Ale powinien się przewietrzyć, zanim przyszedł rozmawiać z mediami. Nie wypada mówić takich rzeczy o Stochu. To trzykrotny mistrz olimpijski i lider tego turnieju. Trzeba zachować trochę pokory - zauważył Tom Hilde w TV 2. - Wiatr to część tej gry. Wygrał najlepszy - przekonywał w rozmowie ze Sport.pl Johan Remen Evensen.

Kilka godzin później Granerud przeprosił. A nawet nagrał specjalny film.

Halvor Egner GranerudGranerud nagrał wideo do Stocha i polskich kibiców. "Byłem naprawdę wściekły"

"Szacunek dla Polaków za to, co zrobili i co robią"

- Halvor w chwili rozczarowania własnym występem powiedział rzeczy, których później bardzo żałował. Zrozumiał to, gdy minęło trochę czasu. Sam chciał wystosować przeprosiny - mówi teraz w rozmowie ze Sport.pl Clas Brede Brathen. - Jego szacunek do Kamila jest największy. Znam go i wiem, że Kamil naprawdę jest jego największym idolem - dodaje.

Szef skoków w Norweskim Związku Narciarskim wierzy, że emocje wywołane wypowiedziami Graneruda opadną i że słowa lidera Pucharu Świata nie będą długo pamiętane przez Polaków. - Mam wielką nadzieję, że świetne relacje, które zawsze mieliśmy z polskimi kibicami, nadal takie będą. Mam największy szacunek do Polaków za to, co zrobili i robią dla naszego sportu. Poza tym przeżycia z konkursów w Zakopanem i Wiśle należą do moich najwspanialszych ze wszystkich lat w skokach - dodaje Brathen.

"Granerud musi skakać najlepiej w historii, a dodatkowo Kamil musi mieć pecha"

Przed finiszem 69. Turnieju Czterech Skoczni szef norweskich skoków mówi tak: - Przede wszystkim uważam, że Halvor jak najszybciej powinien być w stanie odłożyć rozczarowanie i zacząć działać konstruktywnie, tak jak to robił od kwietnia 2020 roku, w przygotowaniach do tego sezonu, aż do teraz.

Co taka postawa może dać Granerudowi? Czy według Brathena on naprawdę może odrobić 20,6 pkt straty do Stocha? - Kamil jest na bardzo dobrej pozycji. Ma wyraźną przewagę i uważam, że bardzo trudno będzie go pokonać o ponad 20 punktów. Halvor musi oddać dwa ze swoich najlepszych skoków w historii, a dodatkowo Kamil musi mieć pecha lub popełniać błędy. Tylko że te robi bardzo rzadko - podsumowuje Brathen.

Kamil Stoch w OberstdorfieHorngacher i Niemcy oszołomieni Stochem. "Zrobił to bez żadnej litości"

I mówi jeszcze jedno: - Dobrze się ogląda ten turniej, on się bardzo ciekawie rozwija. I na pewno nie byłoby tak, gdyby w Oberstdorfie do startu nie została dopuszczona polska drużyna.

Tu warto przypomnieć, że Brathen był jedną z pierwszych osób podkreślających, że polscy skoczkowie nie powinni zapłacić brakiem startu na Schattenberschanze za zamieszanie związane z testami na covid przeprowadzonymi przez organizatorów.