Granerud wściekły. "To strasznie irytujące, że Stoch znów wygrał". Mamy komentarz z Norwegii

Łukasz Jachimiak
- Analizowałem jego skok i nie znalazłem specjalnie złych rzeczy. Słaby wynik musiał być spowodowany głównie przez wiatr - mówi nam Johan Remen Evensen. Halvor Egner Granerud też tak uważa. Ale były lider Turnieju Czterech Skoczni nie może się pogodzić z wynikami z Innsbrucka. - Warunki znów sprzyjały Polakom. To strasznie irytujące, że kolejny raz wygrał Stoch - stwierdził w rozmowie z norweską TV 2.

Co zrobisz, żeby odzyskać ducha walki?

- Nie masz pojęcia, jak bardzo on we mnie jest!

Czy możesz jeszcze dogonić Stocha?

- On jest niestabilny, powinno się udać. Tak, uda się! W równych warunkach w Bischofshofen mogę z nim wygrać o 10 punktów w każdej serii. On wcale nie skacze tak cholernie dobrze.

To tylko fragmenty rozmowy norweskiej TV 2 z Halvorem Egnerem Granerudem po niedzielnym konkursie w Innsbrucku. Wygrał go Kamil Stoch przed Anze Laniskiem, Dawidem Kubackim i Piotrem Żyłą. - Warunki znów sprzyjały Polakom - stwierdził faworyt, który zajął dopiero 15. miejsce. I w Turnieju Czterech Skoczni spadł z pierwszego miejsca na trzecie. Do najlepszego na Bergisel Stocha Norweg traci 20,6 pkt.

Kamil Stoch podczas Turnieju Czterech SkoczniKlasyfikacja generalna Turnieju Czterech Skoczni. Dwóch Polaków na czele! Ogromne zmiany po konkursie w Innsbrucku!

Zobacz wideo Kamil Stoch wymownie skomentował zamieszanie z wykluczeniem polskich skoczków

"Granerud nigdy nie zrobiłby tam telemarku"

Granerud jest wściekły, bo w pierwszej serii miał najgorszy wiatr i po skoku na 116,5 metra wylądował na dopiero 29. miejscu. - Analizowałem ten skok i nie znalazłem specjalnie złych rzeczy. Słaby wynik musiał być spowodowany głównie przez wiatr - mówi w rozmowie ze Sport.pl Johan Remen Evensen. Ale były skoczek, a dziś ekspert telewizji NRK od razu podkreśla: "Wiatr to część tej gry".

Rozżalenie Graneruda można zrozumieć, ale formę, jaką przybrało, trudno zaakceptować. Po tym jak zajął drugie miejsce w Garmisch-Partenkirchen, norweskie media twierdziły, że na pewno byłby pierwszy, gdyby tylko Dawidowi Kubackiemu wyjątkowo nie dopisało szczęście. Rekord skoczni ustanowiony przez Polaka zdenerwował Norwegów, bo Granerud chwilę później nie miał równie dobrego wiatru.

- A ja nie uważam, że tam najważniejsze były warunki. Nie, nie, Granerud nigdy nie zrobiłby telemarku na 144. metrze, gdyby tam doleciał. Wygrał najlepszy - mówi nam Evensen.

"Nie wypada tak mówić o Stochu. Trzeba zachować pokorę"

Z brązowym medalistą olimpijskim oraz wicemistrzem świata w skokach i w lotach narciarskich, a także z byłym rekordzistą świata w długości lotu rozmawialiśmy tuż przed konkursem w Innsbrucku, a rozmowę dokończyliśmy po zawodach. - Granerud jest najrówniejszy, to oczywisty faworyt, ale boję się Stocha - mówił, gdy trwała seria próbna. - Kamil ma wielkie doświadczenie i odporność - uzasadniał. Później tylko się uśmiechał, że całkiem niezły z niego ekspert.

Germany Ski Jumping Four HillsKubacki i Lanisek komentują warunki w Innsbrucku. "Wszyscy o tym wiemy"

- Wierzę, że Granerud jeszcze nie stracił szans, ale oczywiście teraz murowanym faworytem jest Stoch - mówi Evensen.

To samo podkreślają inni Norwegowie. - Granerud ma rację, gdy mówi, że miał pecha do warunków. Ale powinien się przewietrzyć, zanim przyszedł rozmawiać z mediami. Nie wypada mówić takich rzeczy o Stochu. To trzykrotny mistrz olimpijski i lider tego turnieju. Trzeba zachować trochę pokory - zauważył Tom Hilde w TV 2.

Stoch poprawił kluczowy element. Stoch poprawił kluczowy element. "Sędziowie zachwyceni. Chylę przed nim za to czoła"

- Granerud musi jechać do hotelu i się uspokoić, bo w takim nastroju w Bischofshofen raczej nie pójdzie mu dobrze - dodał były skoczek.

- Dziś lepiej za dużo mu nie mówić, ale jutro porozmawiamy - mówi z kolei Alexander Stoeckl. Austriacki trener Norwegów chce przeczekać wyraźnie zły nastrój swojego najlepszego skoczka. - Miał pecha, to bardzo rozczarowujące, że tyle stracił, choć miał dobry skok. Jeszcze wszystko jest możliwe, choć strata jest spora jak na to, że liderem jest rutynowany Stoch - podsumowuje Stoeckl.