"Banderowa gnida". Andrij Kobrin ujawnia wiadomość od "Rosjanina bez mózgu"

Brakiem myślenia i jakiegokolwiek wyczucia wykazało się w ostatnich dniach kilku rosyjskich żużlowców. Teraz skompromitował się kolejny z nich - Renat Gafurow.

"Proszę bardzo, banderowa gnido. Nie spodziewałem się czegoś takiego po tobie. Dużo czytałeś o rosyjskich sportowcach, że to nie ma nic wspólnego ze sprawami politycznymi. Znałem cię jako inną osobę" - taką wiadomość od rosyjskiego żużlowca - Renata Gafurowa - otrzymał Andrij Kobrin.

Zobacz wideo "Mam dreszcze". Ukraiński piłkarz reaguje na decyzję Polaków [SPORT.PL LIVE #16]

Żużlowiec z Ukrainy upublicznił obraźliwą wiadomość Rosjanina w mediach społecznościowych. Kobrin skwitował to krótko: "kolejny żużlowiec z Rosji bez mózgu".

"Żużlowcy z Rosji bez mózgu"

Kolejny, bo to nie pierwszy przypadek, w którym rosyjscy żużlowcy wydają skandaliczne opinie na temat napaści ich kraju na Ukrainę. Grigorij Łaguta, czyli były już zawodnik Motoru Lublin, choć skrytykował same działania wojenne, to zapytany o reżim Władimira Putina już nie odpowiedział. 

Zarema Salichowa"Zatoniemy szybciej niż Titanic". Rosjanie przerażeni stanem futbolu

Jeszcze gorzej zachowała się żona obecnego mistrza świata Artioma Łaguty. Kobieta nie tylko nie potępiła wojny i Putina, ale w swoich mediach społecznościowych udostępniała filmy, w których broniła Rosjan walczących w Ukrainie.

Niejednoznaczne działania rosyjskich żużlowców spotkały się z karą z obu stron. Zawodnicy z tego kraju zostali wyrzuceni z kilku lig europejskich, m.in. z polskiej. Ci, którzy dodatkowo zdecydowali się na krytykę działań wojennych, zostali też ukarani przez rodaków za obrazę prezydenta.

Benjamin VerbićOficjalnie: Legia potwierdza hitowy transfer. "Zwiększamy szanse w Pucharze Polski"

To wszystko sprawia, że rosyjscy żużlowcy nie będą mogli brać udziału w zawodach grand prix o mistrzostwo świata. Wykluczenie z ich rodzimych struktur pozostawia jednak pewną furtkę, jeśli chodzi o ligę. Rosjanie jeżdżący w polskiej ekstraklasie mogliby jeździć w naszych barwach. Chociaż za takim rozwiązaniem optuje minister sportu, to na razie nie spotkało się ono z wielkim zainteresowaniem i uznaniem.

Więcej o: