Kuriozalne sceny po meczu Barcelony. Burza w Hiszpanii

FC Barcelona w ostatniej kolejce La Liga odniosła bardzo cenne zwycięstwo nad Atletico Madryt (1:0). Po tym spotkaniu w tunelu prowadzącym do szatni doszło do kuriozalnego zdarzenia, w którym brali udział członek sztabu Xaviego oraz jeden z asystentów sędziego. Na wniosek arbitra głównego sprawie przyjrzał się Komitet Rozgrywek, który nałożył na kataloński klub karę. Jednak w Barcelonie nie do końca wierzą w dobre intencje asystenta.

FC Barcelona miała powody do zadowolenia po ostatnim spotkaniu La Liga. Po trafieniu Joao Felixa pokonała 1:0 Atletico i przeskoczyła tego rywala w tabeli. Jednak okazuje się, że na stadionie doszło do zaskakującego zdarzenia, za które będzie musiała ponieść konsekwencje.

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

FC Barcelona ukarana za nietypowe zdarzenie. Kwota zadziwia

W raporcie z tego spotkania arbiter główny Jose Sanchez Martinez zgłosił, że w tunelu prowadzącym do szatni znalazła się nieuprawniona osoba, która w dodatku zaczepiła innego z sędziów. "Eduardo Polo, szef działu prasowego (w rzeczywistości jest członkiem sztabu Xaviego - red.), przebywał w tunelu prowadzącym do szatni i zwrócił się do asystenta (Raula Cabanero Martineza - red.) w następujący sposób: 'Co ty tutaj robisz?" - czytamy w "Mundo Deportivo". Gazeta wyjaśniła, że Polo był tam, gdyż miał być obecny w trakcie pomeczowych wywiadów.

Jednak Komitet Rozgrywek zarzucił Barcelonie złamanie przepisów (art. 133 Kodeksu Dyscyplinarnego RFEF) i nałożył na nią karę finansową. Maksymalnie może ona wynieść 602 euro i tyle też będzie musiał zapłacić kataloński klub. "Należy pamiętać, że po zakończeniu meczu obecność w tunelu jakiejkolwiek osoby innej niż określona w regulaminie zawodów stanowi naruszenie jednego z obowiązków organizatora meczu" - uzasadniono.

FC Barcelona ukarana. Ale ma poważne wątpliwości. "Szpiegował"

Barcelona z pewnością nie jest zadowolona z powodu tej kary. Zwłaszcza że ma wątpliwości co do zachowania Cabanero Martineza. "Klub podejrzewa, że był tam i szpiegował możliwą krytykę sędziów ze strony katalońskiej szatni" - wyjaśniło "Mundo Deportivo". Piłkarze i sztab mieli powody do narzekania, arbiter główny pokazał im aż sześć żółtych kartek (pięciu zawodnikom oraz Xaviemu).

Po wygranej z Atletico FC Barcelona ma 34 punkty i zajmuje trzecie miejsce w tabeli La Ligi. Kolejny mecz rozegra w niedzielę 10 grudnia, wtedy zmierzy się z Gironą, sensacyjnym wiceliderem rozgrywek.

Więcej o:
Copyright © Agora SA