Źle się dzieje w szatni Barcelony. Piłkarz ma już dość i chce odejść

Kiedy Ferran Torres przychodził do FC Barcelony zimą 2021 r., wydawało się, że ma potencjał, by być skrzydłowym na lata. Jednak przez prawie trzy lata ma na koncie więcej słabych lub przeciętnych występów niż tych dobrych. Nie ma też pewnego pierwszego składu. Według najnowszych doniesień ma dość tej sytuacji i chce odejść. Poza tym jego relacje z Xavim nie są najlepsze

Już w zeszłym sezonie były głosy nt. możliwości odejścia Ferrana Torresa. Głównie dlatego, że Hiszpan ma nie mieć dobrych relacji z resztą szatni. Ostatecznie został, a na początku tego sezonu był na fali wznoszącej. Dobry początek nie przełożył się na kolejne mecze.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Ferran ma dość swojej sytuacji w Barcelonie

Pięć goli i dwie asysty w 19 meczach to nie jest zły bilans Ferrana Torresa w tym sezonie w barwach FC Barcelony. Problem taki, że to bardziej piłkarz momentów i przebłysków, jest nieregularny, przez co trudno mu zostać na dłużej w pierwszym składzie "Blaugrany". Częściej wchodzi właśnie z ławki.

Sam Hiszpan ma być naprawdę niezadowolony ze swojej sytuacji w zespole i poważnie rozważać odejście już zimą. Powodów do tego ma być znacznie więcej niż brak miejsca w pierwszej jedenastce.

Zdaniem hiszpańskiego dziennikarza Juana Jimeneza Salvado, który pracuje dla madryckiego dziennika "AS" i katalońskiego oddziału radia Cadena SER, szczególnie na transfer miałoby naciskać otoczenie Ferrana Torresa, czyli agenci i jego najbliżsi.

Według doniesień spory wpływ na takie nastawienie Ferrana i jego otoczenia mają mieć jego relacje z Xavim, które nie są nawet dobre i to od dłuższego czasu, a jeszcze bardziej pogorszyły się wraz z odejściem dyrektora sportowego Mateu Alemany'ego. To on stał za ściągnięciem Torresa do Barcelony.

"Jego środowisko nie odczuwa absolutnego wsparcia trenerów i uważa, że wraz z odejściem Mateu Alemany’ego, architekta jego transferu, stracili prawdziwego ojca chrzestnego" - czytamy w dzienniku "AS".

Od stycznia Ferran będzie jeszcze niżej w hierarchii klubowej. Wówczas przyjdzie do klubu Vitor Roque, utalentowany nastolatek z Brazylii. Hiszpan zdaje sobie sprawę, że w drugiej części sezonu może grać jeszcze mniej, przez co może stracić miejsce w hiszpańskiej kadrze na Euro 2024. Dlatego ma liczyć na transfer w zimowym okienku transferowym, by ratować swoją sytuację.

Ferran Torres ma ważny kontrakt z FC Barceloną do końca czerwca 2027 r. Transfermarkt wycenia go na 35 mln euro.

Więcej o:
Copyright © Agora SA