Niewiarygodne, co zrobił piłkarz Atletico. Szczęka opada, przeszedł do historii

Alexander Sorloth - o tym zawodniku będzie trąbił cały piłkarski świat. Norweg potrzebował tylko czterech minut, aby trzykrotnie pokonać bramkarza Realu Sociedad i pobić rekord La Ligi. A to nie był koniec popisów napastnika Atletico Madryt, który zakończył mecz z czterema trafieniami i poprowadził swój zespół do zwycięstwa.
Alexander Sorloth
screen

Atletico Madryt przystępowało do 35. kolejki La Ligi pozbawione nawet matematycznych szans na tytuł mistrzowski. Co nie oznaczało odpuszczenia spotkania z Realem Sociedad, a katem Basków okazał się ich dawny zawodnik - Alexander Sorloth.

Zobacz wideo Szymon Marciniak winnym porażki Barcelony? Kosecki: Oni są wiecznie obrażeni

Alexander Sorloth pogrążył były klub. Atletico Madryt rozbiło Real Sociedad

W 11. minucie na tablicy wyników było 3:0 dla madrytczyków, a na liście strzelców widać było tylko Norwega. Ten w siódmej minucie dołożył nogę do centry Pablo Barriosa, a później potrzebował 82 sekund, by jeszcze dwa razy pokonać Alexa Remiro - najpierw wykończył solową akcję strzałem z linii pola karnego w kierunku dalszego słupka, a następnie wykorzystał pechowe zagranie obrońców i z bliska huknął nie do obrony.

W ten sposób 29-latek przeszedł do historii La Ligi, zostając zdobywcą najszybszego hat-tricka. Potrzebował do tego 3 minut i 57 sekund, bijąc o 46 sekund osiągnięcie Bebeto z meczu Deportivo Alaves - Albacete (5:0) w 1995 r. - wówczas Brazylijczyk strzelił wszystkie pięć goli, a Norweg też nie poprzestał na trzech.

W 30. minucie otrzymał on podanie od Javiego Galana i ustawił sobie piłkę do uderzenia. A po chwili znów świętował, biegnąc w kierunku narożnika z wyciągniętymi czterema palcami, symbolizującymi dokładnie taką liczbę trafień.

Zobacz też: Zagrali dla Lecha! Oto tabela Ekstraklasy po meczu Raków - Jagiellonia

Tuż po przerwie norweski napastnik obił poprzeczkę, lecz gol i tak nie zostałby uznany z powodu spalonego. Przy tak wysokim prowadzeniu Atletico obie drużyny niespecjalnie się wysilały - o postawie Realu najlepiej świadczy to, że pierwszy celny strzał oddał w 57. minucie (zrobił to Arkaitz Mariezkurrena). A w 74. minucie Estadio Metropolitano pożegnało Sorlotha owacją na stojąco.

Zatem Norweg nie powtórzył popisu Bebeto sprzed trzech dekad i nie zdobył pięciu bramek, ale jest jedynym zawodnikiem, który w poprzednim oraz obecnym sezonie La Ligi zanotował cztery trafienia w jednym spotkaniu. W rozgrywkach 2023/24, jeszcze w barwach Villarrealu, w 37. kolejce bardzo mocno dał się we znaki Realowi Madryt (4:4). I tak naprawdę wymienianie wyczynów norweskiego napastnika to jedyne, o czym warto było wspominać po 30. minucie sobotniego starcia Atletico z baskijskim zespołem. Może z wyjątkiem sytuacji z doliczonego czasu gry, gdy Remiro efektownie obronił strzał Angela Correi.

35. kolejka La Ligi: Atletico Madryt - Real Sociedad 4:0

  • gole: Alexander Sorloth 7', 10', 11', 30'

Po tym spotkaniu madrytczycy mają 70 pkt i pozostają na trzecim miejscu w tabeli, podczas gdy Real Sociedad z 43 pkt jest na 12. pozycji. W następnej kolejce Atletico zagra z Osasuną (15 kwietnia), a Baskowie z Gironą (13 maja).

Więcej o: