Postępek Kiwiora rozpętał burzę w Anglii. Nie mogą tego ścierpieć [WIDEO]

Mimo że Jakub Kiwior rozegrał bezbarwny mecz z Luton Town (4:3), to wywołał prawdziwe zamieszanie w sieci. Wszystko przez faul, którego dopuścił się na Androsie Townsendzie. Obrońca Arsenalu kopnął rywala w piszczel, ale nie zobaczył za to nawet żółtej kartki. To dość zaskakująco rozwścieczyło... kibiców Tottenhamu, którzy porównali całą sytuację do przewinienia jednego z zawodników ich drużyny. Z czym mają problem?

We wtorkowy wieczór Arsenal grał na wyjeździe z Luton Town. Mecz był wyrównany, choć więcej strzałów oddali goście - aż 23, z czego dziewięć celnych. Dla porównania rywale tylko czterokrotnie skierowali piłkę w światło bramki, ale padły z tego aż trzy gole. Ostatecznie do 97. minuty na tablicy wyników był remis 3:3. Dopiero wtedy trafienie na wagę trzech punktów dla Arsenalu zdobył Declan Rice. Mecz obfitował też w wiele zwrotów akcji i kontrowersyjnych sytuacji. Bohaterem najgłośniejszej z nich był Jakub Kiwior. 

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby" Wybierz serwis

Jakub Kiwior wywołał burzę w sieci. Kibice Tottenhamu grzmią. Mówią o niesprawiedliwości

Polak pojawił się na murawie już od pierwszego gwizdka, ale nie było to najlepsze spotkanie w jego wykonaniu. Ostatecznie boisko opuścił już w 64. minucie, choć zdaniem wielu kibiców powinien to zrobić 12 minut wcześniej. Wówczas dopuścił się brutalnego faulu. 

Kiwior chciał oddalić zagrożenie, ale zrobił to dość niefortunnie. Uprzedził przy piłce Androsa Townsenda, wybił futbolówkę, ale tuż po tym trafił stopą prosto w piszczel rywala. Ostatecznie sędzia nie dostrzegł przewinienia i nie pokazał mu nawet żółtej kartki, co wywołało prawdziwą burzę w mediach społecznościowych. Taka decyzja arbitra najbardziej rozwścieczyła... fanów Tottenhamu. Dlaczego właśnie ich?

Zdaniem kibiców faul, którego dopuścił się Kiwior, wyglądał niemal bliźniaczo jak przewinienie Cristiana Romero z meczu z Chelsea (1:4) z początku listopada. Wówczas Argentyńczyk także brutalnym wślizgiem sfaulował Enzo Fernandeza i również trafił w piszczel. Sytuacji przyjrzał się wtedy VAR, po czym sędzia już w 33. minucie wyrzucił Romero z boiska. 

"Jedną zasadę stosuje się dla Romero, inną dla reszty ligi", "Nie rozumiem, dlaczego arbiter nie pokazał czerwonej kartki. To nierealne", "To nawet był gorszy wślizg, niż ten, którego dopuścił się Cuti", "Wyjaśnijcie mi proszę, w jaki sposób Kiwior miał wycofać nogę po strzale? Nie miał tej możliwości tak samo, jak i Romero" - grzmieli kibice na platformie X. 

Jedni fani są wściekli w sprawie Kiwiora. Inni go bronią

Niektórzy internauci dostrzegli jedną różnicę pomiędzy wspomnianymi faulami i stanęli w obronie Kiwiora. "Zamiar, na tym właśnie polega ta różnica" - czytamy. Ich zdaniem Romero faulował specjalnie, o czym świadczy fakt, że jego rywal stał prawie nieruchomo w momencie uderzenia. Z kolei Kiwior trafił w nogę przeciwnika, po tym jak ten zaliczył wślizg, a sam wybijał piłkę. Miał więc małe szanse na uniknięcie kontaktu. 

Tak czy inaczej, Kiwior oraz Arsenal mieli sporo szczęścia, że sędzia nie pokazał jednak czerwonej kartki. Nie ulega wątpliwości, że był to mecz do zapomnienia dla Polaka. Mimo wszystko drużynie udało się zwyciężyć, dzięki czemu umocniła się na czele tabeli Premier League z dorobkiem 36 punktów po 15 spotkaniach. Kolejny mecz rozegra już w sobotę 9 grudnia - tego dnia zmierzy się na wyjeździe z Aston Villą.

Więcej o:
Copyright © Agora SA