12 lat i koniec? Cztery gole i sensacja w meczu Bayernu

10 - aż tyle punktów przewagi może mieć w niedzielę Bayer Leverkusen nad Bayernem Monachium. Drużyna Thomasa Tuchela znów bardzo rozczarowała i znów straciła punkty w Bundeslidze. Tym razem gola nie strzelił Harry Kane.

Na ten moment ci niemieccy kibice, którzy są znudzeni dominacją Bayernu Monachium, czekają już dwanaście lat. To właśnie wtedy po raz ostatni mistrzem Niemiec został kto inny niż Bayern Monachium. Wówczas tytuł świętowała Borussia Dortmund. Od tamtej pory drużyna z Monachium wygrywała Bundesligę aż jedenaście razy z rzędu.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Bayern Monachium znów stracił punkty. Mistrzostwo się oddala

W tym sezonie Bayern Monachium ma olbrzymie problemy, większe nawet niż w ubiegłym sezonie, w którym wyprzedził BVB dopiero w ostatniej kolejce! Teraz zespół prowadzony przez Thomasa Tuchela, który pożegna się z posadą po zakończeniu tego sezonu, przed 24. kolejką miał już cztery porażki i aż osiem punktów straty do rewelacyjnie spisującego się Bayeru Leverkusen (dziewiętnaście zwycięstw i cztery porażki w Bundeslidze, a w sumie 33 mecze bez porażki we wszystkich rozgrywkach).

W piątkowy wieczór Bayern Monachium zmierzył się na wyjeździe z dziewiątą drużyną tabeli - Freiburgiem. Początek spotkania był sensacyjny. Już w dwunastej minucie Christian Gunter pięknym strzałem z 20 metrów wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Warto dodać, że w tej samej akcji genialną paradą popisał się Manuel Neuer, a po chwili piłka trafiła w poprzeczkę.

Jeszcze ładniej przymierzył z osiemnastu metrów w 35. minucie 18-letni Francuz Mathys Tel i było 1:1.

W drugiej połowie Bayern Monachium dominował. W 71. minucie sytuację sam na sam zmarnował Jamal Musiala, a kilkadziesiąt sekund później po rzucie rożnym strzelał Kane, ale obrońca wybił piłkę z linii bramkowej.

Goście dopięli w 75. minucie. Cudowną, indywidualną akcją niemal przy linii końcowej popisał się Musiala, minął kilku rywali i strzałem w długi róg dał drugiego gola dla Bayernu.

Gospodarze potrafili jednak znów doprowadzić do remisu. W 87. minucie po wrzucie z autu piłkę na jedenastym metrze dostał Lucas Holer i pięknym strzałem z woleja pokonał Neuera.

- Ależ gol, ależ się do tego zabrał. Czwarty gol w tym meczu i czwarty piękny, znakomity, fenomenalnej urody. Jakież to było trudne uderzenie. Piłka poszła w bardzo wysoki kozioł wysoko i nakryć ją w ten sposób, to jest ogromny wyczyn. To jest mecz pięknych goli i wielkich emocji - zachwycał się komentator Viaplay.

Bayern Monachium w efekcie stracił znów dwa punkty. Ma siedem mniej niż Bayer Leverkusen, ale jeden mecz rozegrany mniej. Lider w niedzielę zmierzy się na wyjeździe z 1. FC Koeln. Początek spotkania o godz. 15.30. 

Teraz Bayern Monachium będzie chciał uratować Ligę Mistrzów. We wtorek (godz. 21) w rewanżowym starciu podejmie Lazio. W pierwszym starciu rzymianie wygrali 1:0.

SC Freiburg - Bayern Monachium 2:2 (1:1)

Bramki: Gunter (12.), Holer (87.) - Tel (35.), Musiala (75.)

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.