Mateusz Borek brutalnie podsumował Legię. "Śmieszy mnie to"

Legia Warszawa zimą sprzedała Ernesta Muciego do Besiktasu. Warszawski klub zarobi za sprzedaż Albańczyka dziesięć milionów euro, ale pieniądze będą wypłacone w kilku transzach. Stołeczny klub nie sprowadził nikogo w jego zastępstwie, co mocno dziwi m.in. Mateusza Borka. - Śmieszy mnie narracja, że Legia nie dostała na razie za dużo kasy - twierdził na "Kanale Sportowym".

Po blisko trzech latach Ernest Muci opuścił Legię Warszawa. Albańczyk trafiał do stołecznego klubu w lutym 2021 roku za 500 tys. euro z KF Tirana i uzbierał 21 goli oraz 10 asyst w 114 spotkaniach. Zimą tego roku przeniósł się do Besiktasu, którego trenerem jest były selekcjoner reprezentacji Polski Fernando Santos. Pomocnik już cieszy się sympatią kibiców.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Mateusz Borek przejechał się po Legii. "Śmieszy mnie to"

Po odejściu Muciego oraz Bartosza Slisza Legia nie prezentuje się najlepiej. Od momentu ich odejścia stołeczny klub w lidze zgromadził tylko pięć punktów, a także pożegnał się z Ligą Konferencji Europy. Spora krytyka spadła na warszawian po tym, jak nie dokonano żadnych transferów po sprzedaży tych dwóch kluczowych graczy. Swoją opinię wyraził m.in. Mateusz Borek. 

- Śmieszy mnie narracja, że Legia nie dostała na razie za dużo kasy i nie miała pieniędzy, żeby kogoś kupić. Z całym szacunkiem - jak masz 13,5 miliona euro za transfery to te pięć-sześć musisz wydawać. Sądziłem, że Legia powinna mieć już przygotowanych nowych zawodników - powiedział na Kanale Sportowym.

Przypomnijmy, że kilka dni temu wyszło na jaw, że Besiktas kwotę 10 milionów euro za transfer Muciego zapłaci Legii w kilku ratach. Pierwsza wpłynie na konto klubu dopiero w marcu, o czym poinformował dziennikarz Paweł Gołaszewski. Miał to być jeden z głównych powodów braku solidnych wzmocnień zimą. 

Przed Legią teraz arcyważne ligowe starcie z Pogonią Szczecin. Do lidera tabeli - Jagiellonii - stołeczny klub traci pięć punktów i mecz z "Portowcami" będzie szansą na zmniejszenie strat. Nie tylko do białostoczan, ale też do podium. Spotkanie odbędzie się w sobotę 2 marca o 20:00.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.