Iga Świątek (1. WTA) zakończyła zmagania na igrzyskach olimpijskich w Paryżu z brązowym medalem. W decydującym meczu Polka wygrała 6:2, 6:1 ze Słowaczką Anną Karoliną Schmiedlovą (70. WTA). Dzień wcześniej Iga przeżyła prawdziwe rozczarowanie, kiedy to przegrała 2:6, 5:7 w półfinałowym starciu z Chinką Qinwen Zheng (7. WTA). - Gdybym dziś nie grała, to pewnie płakałabym przez tydzień. A tak płakałam sześć godzin. Było bardzo ciężko. To był jeden z najtrudniejszych momentów w mojej karierze - mówiła Świątek podczas piątkowego spotkania z dziennikarzami.
- Napięcie, które mi towarzyszyło przez cały tydzień, sprawia, że ten medal jest bardziej wyjątkowy. Szczerze mówiąc, to nigdy nie czułam czegoś takiego. Nawet w Wielkim Szlemie. Nie było łatwo. Zdobycie medalu to spełnienie marzeń, ale przede wszystkim jestem z siebie dumna, że po tym, co było wczoraj, wyszłam i zagrałam swój tenis. To był jeden z najtrudniejszych momentów w mojej karierze - dodała Świątek podczas wspomnianej konferencji.
Pewne jest też, że Świątek nie wystąpi w zbliżającym się turnieju WTA 1000 w Toronto (6-12 sierpnia). "Z powodu intensywnego harmonogramu z tegorocznymi igrzyskami olimpijskimi i zmieniającymi się nawierzchniami, potrzebuję więcej czasu na odpoczynek i regenerację" - poinformowała liderka rankingu w oświadczeniu przekazanym organizatorom.
Świątek postanowiła umieścić krótki wpis w mediach społecznościowych, podsumowujący jej występ na igrzyskach olimpijskich. "Zostanę z tym, że choć nie spełniłam największego marzenia, to na dziś zrobiłam wszystko, co mogłam, żeby zagrać na igrzyskach. Jak umiałam najlepiej, na własnych warunkach. Dziękuję Wam za wsparcie i zrozumienie niezależnie od oczekiwań. Wrócę na igrzyska mądrzejsza" - napisała Świątek na portalu X.
Niespodziewanie Świątek doczekała się odpowiedzi od jednego z byłych olimpijczyków. "Na igrzyskach pokazałaś polskim kibicom prawdziwą twarz sportu. Ważne by potrafić się podnieść po niepowodzeniu. Spełnienie sportowego marzenia, czasem potrzebuje więcej czasu, Ty masz go dużo. A ten piękny brązowy medal, za cztery lata przypomni Ci, że jest robota do zrobienia. Wielkie brawa" - stwierdził Tomasz Sikora.
Sikora to pięciokrotny uczestnik Zimowych Igrzysk Olimpijskich i srebrny medalista z Turynu 2006 w biegu masowym na 15 km. - Gdybym w Turynie trafił, zostałbym mistrzem olimpijskim. Większość biathlonistów ponosi więcej porażek niż zwycięstw. Prawie wszyscy. I pewnie, że po czymś takim jest rozpamiętywanie. Ale po dniu czy dwóch dniach rozmyślania i analizowania przychodzi kolejny start i naprawdę myśli się o tym, co przed nami, a nie o tym, co uciekło - mówił nam Sikora w wywiadzie udzielonym w lutym 2020 r.
Adam Bucholz z portalu skijumping.pl zauważył, że do piątku to właśnie Sikora był medalistą olimpijskim w dyscyplinie, która była "nowa" dla Polaków.
Komentarze (1)
Takiej odpowiedzi Iga Świątek się nie spodziewała. "Jest robota do zrobienia"