Polski gigant spadł z ligi, a prezydent rozdał w nagrodę grubą kasę. Oburzenie

Dostali ponad 4 mln złotych z miejskiej kasy, ale i tak spadli do 1. ligi. Falubaz Zielona Góra znów na językach mieszkańców. To po tym, jak miejski radny umieścił w sieci spis wydatków ratusza na organizacje sportowe. Wynika z niego, że na obfite premie mogły liczyć żużlowe gwiazdy, który miały brać udział w akacjach promocyjnych. Jakich? Tego niestety nie wiadomo.

Stelmet Falubaz Zielona Góra od falstartu rozpoczął sezon eWinner 1. lidze żużlowej, bo niespodziewanie zremisował z Gnieznem. Dalej było jednak już tylko lepiej i dawni mistrzowie Polski okupują pierwsze miejsce w tabeli. 

Zobacz wideo Vuković nie może narzekać na brak ofert. "Z odbieraniem telefonu nie mam problemu"

Prezydent jak Mikołaj. Rozdał prezenty zawodnikom Falubazu. Nawet po spadku

Celem ekipy jest szybki powrót na najwyższy szczebel rozgrywek. Popularna w całym kraju drużyna przed rokiem zaliczyła spektakularny spadek. Kibice nie mogli tego zrozumieć, eksperci przecierali oczy ze zdumienia, ale w zielonogórskim urzędzie miasta najwyraźniej dostrzegli sukces. Świadczy tym raport finansowy, opublikowany przez Dariusza Jacka Legutkowskiego.

Grand Prix Polski .Żużel podbił serca Polaków. Najlepszy wynik od 20 lat

Miejski radny dotarł do wydatków, jakie miasto przeznaczyło na sport w 2021 roku. Wynika z nich, że prezydent Janusz Kubicki zdecydował się przeznaczyć ponad 4 mln złotych na Falubaz. Żaden inny klub w Zielonej Górze nie mógł liczyć na takie wsparcie. Kibiców, którzy komentują sprawę na różnych forach internetowych, oburza jednak sposób, w jaki zapisano w dokumentach wydatki. Szczególnie przeznaczenie sporych środków na "akcje promocyjne" z zawodnikami Stelmetu w okresie przedświątecznym, a więc już po spadku.

- Jako radni chcielibyśmy zrobić kontrolę tych wydatków - przyznaje Legutowski w rozmowie z Interią Sport. - Prezydent nie mówi nic, choć zadajemy pytania. Odsyłał nas tylko do BIP, więc ujawniłem, co jest w BIP. Swój post udostępniłem na różnych grupach i mam nadzieję, że to rozpocznie jakąś poważną dyskusję.

Z raportu wynika, że prawie 2 mln złotych ratusz przeznaczył na przejęcie akcji w żużlowym klubie, a 1,5 mln na poprawę warunków uprawiania żużla przez drużynę ścigającą się w PGE Ekstralidze. To w miarę oczywiste wydatki. Później widzimy jednak nazwiska zawodników: Piotr Protasiewicz, Rohan Tungate i Krzysztof Buczkowski, którzy dostali po 61,5 tysiąca złotych za "usługę promocyjną w trakcie okresu przedświątecznego".

Taką samą kwotę otrzymał też nowy junior Falubazu - Dawid Rempała a o 1,5 tys. mniej przyznano Patrykowi Dudkowi, który miał też inną umowę na promocję w lidze szwedzkiej i na zawodach PZM. 29-latek po sezonie odszedł z Falubazu i jeździ teraz Aparatorze Toruń.

- Jasne, prezydent miał zgodę radnych na wykup udziałów, ale moim zdaniem nie idzie to w dobrym kierunku. Lepiej to wyglądało za czasów pana Roberta Dowhana. Wtedy Falubaz był prowadzony biznesowo i był ważnym klubem ekstraligowym. Dzisiaj mamy pierwszą ligę i prezenty. A inne kluby są zaniedbywane. Na dokładkę nawet nie wiem, jaką to usługę wyświadczyli zawodnicy i za co dostali te 61,5 tysiąca złotych - ocenia Legutowski. - Prezydent miasta lubi rozdawać prezenty, a tu zabawił się w Mikołaja - dodał jeszcze. 

Radny w odrębnym poście na Facebooku podkreślił jeszcze, że zasługujące na wsparcie inne kluby w Zielonej Górze nie mogą liczyć na tak ogromne wsparcie. - Chyba coś tu jest nie tak? Żużlowy zawodowy klub sportowy zgarnia ponad 4 mln zł. Na klub koszykarski Enea Zastal BC Zielona Góra nie ma kasy, a lekkoatleci pozostali bez środków na zawody i dla trenerów - stwierdził. I pokazał, że lekkoatyletyczna organizacja na szkolenie dzieci i młodzieży otrzymała 77 tys. złotych. W tym samym czasie prawie 100 tysięcy otrzymał "najbardziej wysportowany polityk w kraju", czyli zielonogórski radny Rafał Kasza (uczestnik programu Ninja Warrior). To na wybudowanie i montaż klatki combo do treningów ogólnorozwojowych. 

O Falubazie Zielona Góra szeroko pisaliśmy na początku maja. Wspominaliśmy lata świetności żużlowego klubu i aktualną sytuację.  Skończyły się wyniki, zmienił się prezes, a pod tym względem trzeba cały czas pchać się do góry, żeby zaistnieć. Kiedyś była magia Falubazu i były wyniki. Teraz tego nie ma - mówił nam Andrzej Huszcza, legendarny zawodnik zielonogórskiej ekipy.

Więcej o: