Były trener kadry grzmi ws. sędziów. Nawet VAR nie pomoże. "Największy problem"

Marek Cieślak wypowiedział się na temat planów wprowadzenia systemu VAR w trakcie meczów PGE Ekstraligi, co miałoby wyeliminować pomyłki sędziowskie, które często wypaczają wynik. Legendarny trener uważa jednak, że zmiany trzeba zapoczątkować w innym miejscu.

PGE Ekstraliga i Główna Komisja Sportu Żużlowego zapowiedziały, że w rywalizacji żużlowej, niczym w piłce nożnej, pojawi się system VAR. Powtórki wideo mają sprawić, że znacznie zmniejszy się liczba błędów popełnianych przez sędziów. Ich pomyłki tylko w tym sezonie wypaczyły wyniki kilku meczów i wzbudziły ogromne kontrowersje

Zobacz wideo

Marek Cieślak ostro o planowanych zmianach w PGE Ekstralidze. "Na tym polega największy problem"

17 kwietnia w meczu Fogo Unii Leszno z Moje Bermudy Stalą Gorzów arbiter podjął decyzję, w wyniku której rywalizacja zakończyła się remisem, choć to pierwsza z wymienionych drużyn powinna wygrać. Dopiero po miesiącu władze PGE Ekstraligi skorygowały błąd sędziego i przyznały wygraną drużynie z Leszna.

Sławomir KnopPrezesowi klubu żużlowego kończy się cierpliwość. "Jestem wku***y. Tylko gadają"

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W trakcie meczu Fogo Unii Leszno z Apatorem Toruń (47:43), sędzia Krzysztof Meyze błędnie wykluczył Patryka Dudka z 13. biegu. Decyzja ta sprawiła, że Apator przegrał 13. bieg 1:5 i finalnie cały mecz z Unią. Arbiter przyznał później, że on i jego rodzina otrzymywali groźby od wściekłych kibiców Apatora

Na temat planowanych zmian wypowiedział się legendarny trener Marek Cieślak. Były selekcjoner żużlowej reprezentacji Polski jest zwolennikiem wprowadzenia systemu VAR i zmian w szkoleniu sędziów. Jego zdaniem największy problem leży jednak gdzie indziej. 

- Przeciwny nie jestem. Uważam, że można to sprawdzić i dać sobie na to jakiś okres próby. Być może to rzeczywiście pomoże arbitrom. Zaznaczam jednak, że reformę sędziowania należy zacząć od czegoś innego, bo nie na tym polega największy problem. Według mnie nie pomaga to iż praca sędziów jest oceniana publicznie przez ich szefa Leszka Demskiego. Takie sprawy powinny odbywać się za zamkniętymi drzwiami. Publiczne oceny w telewizji odbierają im autorytet, a także nakładają dodatkową presje przez którą pojawiają się błędy - powiedział Cieślak, cytowany przez portal zuzelnews.pl. 

Szef polskich sędziów wiele razy publicznie wytykał błędy poszczególnych sędziów. Tak też było po wspomnianym meczu Unii Leszno z Apatorem Toruń. Leszek Demski nie stanął w obronie Krzysztofa Meyze, a szczegółowo przeanalizował, co ten zrobił źle. 

Bartosz ZmarzlikOlbrzymie pieniądze dla Zmarzlika. Motor Lublin chce rozbić bank

Więcej o: