Nowa gwiazda Jagiellonii: Obudził mnie wybuch bomby. Niech ten koszmar się skończy

Miał walczyć w lidze ukraińskiej o europejskie puchary, a kilka dni temu strzelił gola na wagę zwycięstwa dla Jagiellonii Białystok. Marc Gual do Polski trafił przez wojnę. - Wyjrzałem przez okno, bomby spadały blisko mojego mieszkania. To przerażające - powiedział Hiszpan.

Wychowywał się w młodzieżowych drużynach Espanyolu, następnie trafił do Sevilli i udało mu się zadebiutować w rezerwach Realu Madryt. Jeszcze w styczniu występował w Segunda Divison, czyli na zapleczu La Liga. Do Ukrainy przeprowadził się, bo chciał pokierować swoją karierą w inną stronę. Trafił do SK Dnipro-1, z którym miał walczyć o europejskie puchary. Finalnie Marc Gual nawet nie zadebiutował w nowym klubie, bo musiał uciec z kraju przez wojnę. 

Zobacz wideo Sport Quiz:

Marc Gual opowiada o drastycznych realiach wojny. "To przerażające. Niech ten koszmar się skończy"

Wojna w Ukrainie sprawiła, że zagraniczni piłkarze zaczęli wyjeżdżać z kraju i szukać zatrudnienia w innych klubach. Marc Gual trafił do Jagiellonii Białystok, z którą związał się dwumiesięcznym kontraktem. Do tego czasu musi liczyć, że sytuacja w Ukrainie ulegnie zmianie i uda mu się wrócić do SK Dnipro-1. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- Choć nie zdążyłem zagrać dla Dnipro, to zdążyłem się zżyć z kolegami. Wszystko świetnie się tam zapowiadało. Dnipro było na trzecim miejscu w tabeli, z widokiem na grę w pucharach. Za nami był obóz przygotowawczy, szykowaliśmy się do gry, a tu nagle... Ciężko to opisać, że ludzi, również tych, których znam, spotyka coś tak okropnego - powiedział Gual w rozmowie z WP SportoweFakty.

Uciec z kraju jednak musiał. Na własne oczy widział, jak na miasto spadają rosyjskie bomby. - Obudził mnie wybuch. Wyjrzałem przez okno, bomby spadały naprawdę blisko miejsca, w którym mieszkałem. To przerażające, człowiek nie jest przygotowany na coś takiego. Zaraz po tych wybuchach z innymi piłkarzami Dnipro wsiedliśmy w samochody i pojechaliśmy do schronu, znajdującego się na terenie naszego klubu - opowiadał piłkarz.

Tamtego dnia piłkarze spędzili w schronie kilka godzin. W końcu spakowali się w dwa samochody i wyruszyli w trzydniową podróż do Rumunii. Stamtąd było im już dużo łatwiej dostać się do innych krajów. Mimo wyjazdu Gual nie zapomina o swoich kolegach z zespołu. - Ukraińcy zostali na miejscu z rodzinami. Wyobrażam sobie jak im teraz ciężko, to ukrywanie się, schodzenie do schronów. Niech ten koszmar jak najszybciej się skończy! - dodał piłkarz.

m0nesy w NAVI JuniorW tej akademii szkolili świetnych esportowców. Wojna może to powstrzymać

Wojna w Ukrainie wybuchła 24 lutego. Na razie trudno określić, jak długo jeszcze będzie trwała. Zgodnie z planem Marc Gual pozostanie piłkarzem Jagiellonii do końca bieżącego sezonu. W swoim debiucie przeciwko Zagłębiu Lubin strzelił jednego gola, który dał jego drużynie zwycięstwo 2:1. Nie wiadomo, co stanie się z umową Hiszpana po zakończeniu zmagań w ekstraklasie. 

Więcej o: