Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Barcelona zapłaci karę za napis na koszulce Messiego

FC Barcelona zapłaci karę za celebrację Leo Messiego, który po strzelonej bramce w meczu z Osasuną zdjął koszulkę Katalończyków, by zaprezentować koszulkę Diego Maradony. Kwota, jaką będą musieli zapłacić wicemistrzowie Hiszpanii, wrażenia raczej na nich nie zrobi.

Była 73. minuta spotkania. Barcelona prowadziła już 3:0, ale wciąż atakowała. Leo Messi w pewnym momencie znalazł przestrzeń przed polem karnym, pięknie uderzył zza pola karnego i pokonał Segio Herrerę, bramkarza Osasuny. Po tym, jak przybił już piątkę z każdym zawodnikiem Barcelony, który do niego podszedł, zrobił coś specjalnego. Podbiegł do najbliższej kamery i zdjął koszulkę, pod którą miał drugą, ale nie FC Barcelony, a argentyńskiego Newell's Old Boys.

Dziennikarze w mediach społecznościowych błyskawicznie zauważyli, że Messi dokonał czynu magicznego. Jak się bowiem okazało, mając na sobie koszulkę Diego Maradony z Newell's Old Boys piłkarz Barcelony strzelił niemal identycznego gola, jak Diego przed laty, właśnie w takiej koszulce w spotkaniu z Emelec w 1993 roku.

Lionel Messi zadedykował gola przeciwko Osasunie Diego MaradonieMessi zdobył gola i pokazał, co ma pod koszulką. Wielki hołd dla Maradony [WIDEO]

Leo Messi oddał hołd Diego Maradonie. Barcelona zapłaci za to karę

Messi za zdjęcie koszulki Barcelony został ukarany przez sędziego żółtą kartką. Jak informują hiszpańskie media, kary nie uniknie też Barcelona. Wszystko dlatego, że Messi zaprezentował logo firmy, która przed laty sponsorowała Newell's Old Boys. Przepisy FIFA mówią jasno, że piłkarz nie może prezentować żadnych reklam, haseł czy sloganów poza tymi, które znajdują się na koszulce jego klubu.

Magia. Taki sam gol, taka sama koszulka. W takim dniu. Tylko Messi zamiast Maradony [WIDEO]Magia. Taki sam gol, taka sama koszulka. W takim dniu. Tylko Messi zamiast Maradony [WIDEO]

Barcelona kary nie powinna jednak odczuć. Klubowi grozi bowiem grzywna w wysokości maksymalnie 3 tys. euro. Takie pieniądze, nawet w czasach kryzysu, na szefach Katalończyków wrażenia nie zrobią.

Barcelona kolejny mecz rozegra w środę w Lidze Mistrzów. Zmierzy się na wyjeździe z Ferencvarosem z którym w pierwszym meczu wygrała 5:1.