Gigantyczna sensacja! Anglicy zapowiadają wielki transfer Fabiańskiego

Łukasz Fabiański zmieni klub w trakcie sezonu? Według angielskich mediów jest to scenariusz bardzo możliwy. Polak miałby zastąpić jednego z najlepszych bramkarzy ligi, który nabawił się kilka dni temu kontuzji. Niewykluczone, że taką transakcją zainteresowany byłby sam 38-latek, który w tym sezonie w West Hamie przegrał rywalizację o bluzę z numerem "1".

W ostatni weekend Newcastle United zmierzył się u siebie z Manchesterem United. Gospodarze pokonali "Czerwone Diabły" 1:0, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 55. minucie Anthony Gordon. Niestety dla "Srok" poważnej kontuzji nabawił się Nick Pope i już wiadomo, że bramkarz nie będzie grał przynajmniej do kwietnia.

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

Łukasz Fabiański zagra w Newcastle United!? Sensacyjne doniesienia mediów

W obliczu urazu Pope'a angielski klub jest zmuszony szukać nowego bramkarza. W poniedziałek media obiegła dość sensacyjna informacja, że umowę z Newcastle może podpisać David de Gea. Były zawodnik Manchesteru United jest bezrobotny od lipca.

Według "The Mirror" jednym z kandydatów do bycia numerem "1" w bramce jest także Łukasz Fabiański, który obecnie reprezentuje barwy West Hamu United. "To jeden z najbardziej konsekwentnych bramkarzy ostatniej dekady w całej lidze" - czytamy. 

"38-latek wciąż jest świetnym bramkarzem, a jego dyspozycja pomogła West Hamowi uniknąć spadku w ostatnich sezonach, a przede wszystkim pomogła reprezentacji Polski dotrzeć do ćwierćfinału Euro 2016" - dodają dziennikarze.

W trwającym sezonie Fabiański przegrał jednak rywalizację z Alphonsem Areolą i gra wyłącznie w rozgrywkach pucharowych. Od lata wystąpił tylko w sześciu meczach. Według cytowanego źródła może to być jeden z argumentów za dla Polaka przy potencjalnej zmianie klubu. 

Oprócz Fabiańskiego i de Gei w gronie potencjalnych kandydatów do zastąpienia Nicka Pope'a wymienia się także Hugo Llorisa, Petera Gulasciego, Keylora Navasa czy też Aarona Ramsdale'a. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA