Toni Kroos wściekł się na dziennikarza: Pytasz mnie o takie gó***? [WIDEO]

Toni Kroos po zwycięstwie Realu Madryt w finale Ligi Mistrzów udzielił wypowiedzi dla niemieckiej telewizji ZDF. Jedno z pytań dziennikarza wyprowadziło piłkarza z równowagi. Kroos najpierw zbeształ rozmówcę, a następnie przerwał wywiad.

Real Madryt okazał się lepszy od FC Liverpoolu w sobotnim finale Ligi Mistrzów. Hiszpańska drużyna wygrała 1:0 po bramce Viniciusa Juniora. To już czternasty triumf Realu w walce o najcenniejsze trofeum klubowej piłki. 

Zobacz wideo Pudzianowski: Całe środowisko się ze mnie śmiało. Wiecie, co możecie zrobić?

Toni Kroos wściekł się na dziennikarza

Całe spotkanie na boisku spędził Toni Kroos. Niemiecki pomocnik już po raz czwarty triumfował z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Łącznie na koncie ma pięć zwycięstw w prestiżowych rozgrywkach, gdyż wygrał jeszcze jako zawodnik Bayernu Monachium w sezonie 2012/2013. 

Juergen Klopp już myśli o następnym finale. Juergen Klopp już myśli o następnym finale. "Rezerwujcie hotel"

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Po zakończeniu meczu Kroos stanął przed kamerami niemieckiej telewizji ZDF. Doświadczony pomocnik miał udzielić wywiadu, jednak już na starcie jedno z pytań wyprowadziło go z równowagi. Dziennikarz Nils Kaben spytał bowiem, czy dla 32-latka było zaskoczeniem, że Liverpool długimi fragmentami gry zdecydowanie dominował nad Realem.

- Miałeś 90 minut na wymyślenie sensownych pytań, a potem pytasz mnie o takie gó**o? To szaleństwo. Nic dziwnego, że grając z Liverpoolem, ma się problemy. Co to za pytanie? To jest finał, a nie faza grupowa! - powiedział oburzony zawodnik.

Dziennikarz prowadzący rozmowę próbował jeszcze ratować sytuację, jednak Toni Kroos zwyczajnie przerwał wywiad i odszedł. Rzucił jeszcze w kierunku reportera ZDF: "Naprawdę źle, naprawdę źle". Następnie ustawił się do rozmowy z kolejną ekipą telewizyjną. Całą sytuację można zobaczyć na nagraniu poniżej. 

Ochrona, próbująca złapać sympatyków, którzy nielegalnie weszli na stadion."W Paryżu pachniało amatorką. Nie ma nic ważniejszego niż bezpieczeństwo"

Więcej o: