Kaliniczenko ma plan, jak zlikwidować Putina. "To jedyny sposób na zakończenie wojny"

Były ukraiński lekkoatleta, a obecnie trener Wiaczesław Kaliniczenko przed kilkoma dniami opuścił swoją ojczyznę w obawie o bezpieczeństwo. 48-latek powiedział, że istnieje jeden sposób na to, aby zatrzymać rozlew krwi w Ukrainie.

Bezpardonowe ataki rosyjskich wojsk na Ukrainę trwają już od ponad tygodnia. Jednym z tych, który widział te tragiczne wydarzenia na własne oczy był Wiaczesław Kaliniczenko. Niedługo przed wybuchem wojny trener skoku o tyczce wyjechał do Kijowa na zawody. Nie był tam jednak zbyt długo, bowiem w obawie o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich musiał uciekać do Polski.

Zobacz wideo Podczas ostrzału Zaporoskiej Elektrowni Atomowej Zełenski apelował do Europejczyków. "Nie pozwólcie na śmierć Europy"

Kaliniczenko ma sposób na pozbycie się Putina

Choć Kaliniczenko od wielu lat związany jest z Polską, sytuacja w Ukrainie bardzo mocno go dotyka. Jego zdaniem jedynym sposobem na zakończenie wojny w jego ojczyźnie jest pozbycie się Władimira Putina. Co ciekawe, trener zaproponował nawet konkretne rozwiązanie, które mogłoby do tego doprowadzić.

- Chyba tylko pocisk w jego stronę i śmierć. To jedyny sposób na zakończenie wojny, nic innego. Stał się tak agresywny, że reaguje bez ograniczeń. Ma apetyt na krew, na wojnę, chce pokazać, że jest władcą wszystkiego - mówił ukraiński szkoleniowiec w wywiadzie dla "Super Expressu".

Kaliniczenko domaga się protestów w Rosji

48-latek zaapelował też do rosyjskich gwiazd sportu, ale nie tylko. Jego zdaniem pomogłyby masowe protesty na rosyjskich ulicach. Od kilku dni są one organizowane w wielu miastach, a w ich trakcie policja aresztowała już kilka tysięcy osób. Kaliniczenko twierdzi, że to wciąż za mało.

- Powinni wyjść tacy znani sportowcy jak Isinbajewa, Wałujew, Szubienko i inne znane twarze - aktorzy, malarze. Przecież Isinbajewej nie wezmą za twarz i nie zamkną, bo ma z Putinem dobre relacje i często rozmawiają o sporcie - powiedział.

Kaliniczenko dodał również, że mocno dotyka go fakt, iż wielu obywateli Rosji nie ma pojęcia o tym, co dzieje się w Ukrainie. Za wszystko opowiada rosyjska propaganda, która skutecznie odcina mieszkańców od rzetelnych informacji. Panuje tam narracja, zgodnie z którą rosyjskie wojska rozpoczęły inwazję w celu uwolnienia sąsiada z rąk faszystów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.