Polski piłkarz przeżył koszmar. Stanął oko w oko z włamywaczem. "Zabrałem nóż"

- Usłyszałem potężny huk, jakby w domu. Byłem ze***ny potężnie. Nie na tyle, żeby nie zareagować. Zabrałem nóż - relacjonował Patryk Klimala w programie "Foot Truck". Polak opowiedział o włamaniu, do którego doszło w jego mieszkaniu w Izraelu. Piłkarz miał bliskie spotkanie ze złodziejem, ale na szczęście nie doznał poważnych kontuzji.

Patryk Klimala szybko zaadaptował się do gry w Hapoelu Beer Szewa, do którego przeszedł na początku 2023 roku. Wystąpił w 15 meczach, zdobył trzy bramki i zanotował asystę. Nie zdekoncentrowało go nawet włamanie, do którego doszło tuż przed debiutem w izraelskiej ekipie.

Zobacz wideo Fernando Santos wezwany na dywanik. Specjalne spotkanie w PZPN

Patryk Klimala opowiedział o koszmarze ze stycznia. Został napadnięty. "Zabrałem nóż"

Przestępca wtargnął do mieszkania piłkarza i zabrał z niego kilka cennych przedmiotów. Udało mu się ukraść m.in. drogocenną obrączkę i paszport Klimali. Nowy pracodawca wsparł zawodnika i natychmiast zgłosił sprawę na policję. Ta rozpoczęła śledztwo, ale jak dotąd nie przekazano nowych informacji

Dotychczas o całym zajściu pisały tamtejsze media. Teraz Polak postanowił przerwać milczenie i opowiedział o tym, co wydarzyło się feralnej nocy. Okazuje się, że był naocznym świadkiem włamania i prawie schwytał intruza.

- Usłyszałem potężny huk, jakby w domu, ale poza domem. Zawsze śpię z otwartymi oknami. Charakterystyczny dźwięk, jak otwierasz drzwi balkonowe. Byłem ze***ny potężnie. Nie na tyle, żeby nie zareagować. Dwie godziny przed tym ciąłem sznurówki. Zabrałem nóż, miałem z 10-15 metrów do tego chłopaka. Wyszedłem i zobaczyłem gościa całego na czarno - rękawiczki, kominiarka, był przygotowany. Krzyknąłem, on się odwrócił, jeszcze sobie coś tam rzucił, i w długą - relacjonował piłkarz w programie "Foot Truck"

To nie koniec tej historii. Klimala przyznał, że ruszył w pogoń za złodziejem, ale nie udało mu się go schwytać. - Wydarłem za nim, na ślepo. Na wprost, tak jak widziałem. Ale nie widziałem, że on tam por******dalał krzesła. Noga wpadła w ten plastik. Wyszedłem na ulicę, a oczywiście tam już nikogo nie było - dodał.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Klimala miał więcej szczęścia od Anity Włodarczyk

Klima przyznał, że cała akcja musiała być wcześniej przemyślana przez złodzieja i nie wierzy, by ktoś z klubu miał związek z tą sprawą. - Uważam, że ta sytuacja była zaplanowana od samego początku. (...) Po prostu może ktoś mnie zauważył na mieście, poobserwował - podsumował.

Finalnie zawodnikowi nic się nie stało. Tyle szczęścia nie miała m.in. Anita Włodarczyk, która rzuciła się w pogoń za złodziejem auta. Polska młociarka schwytała wówczas intruza, doznając poważnej kontuzji. - Trochę ode mnie oberwał. Gdyby nie uciekał, to by nie dostał - relacjonowała.

Patryk Klimala, mimo młodego wieku (24), może pochwalić się bogatym CV. Grał m.in. dla młodzieżowych drużyn Zjednoczeni Żarów, Lechii Dzierżoniów i Legii Warszawa. Później występował w drużynie Jagiellonii Białystok do lat 19, po czym w 2016 roku awansował do pierwszego zespołu. W międzyczasie grał też dla Wigry Suwałki na wypożyczeniu. W 2020 roku rozpoczął zagraniczną karierę. Podpisał kontrakt z Celtikiem Glasgow, a nieco ponad rok później przeszedł do New York Red Bulls. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.