Masters w Stambule. Wiktorowski przestrzega przed wolną nawierzchnią

- Korty w hali w Stambule oraz te w Tokio i Pekinie, gdzie Agnieszka wygrywała ostatnio turnieje, to dwa różne bieguny. W Turcji nawierzchnia jest bardzo wolna, a w Azji była bardzo szybka. Agnieszka zdecydowanie woli tę drugą opcję - mówi Sport.pl w Stambule trener Tomasz Wiktorowski przed wtorkowym meczem Radwańskiej z Karoliną Woźniacką.

Tysiące fanów nie może się mylić. Wejdź na Facebook.com/Sportpl ?

Radwańska zmierzy się z liderką rankingu WTA w drugim meczu dnia w grupie Czerwonej (mniej więcej o godz. 18) Wcześniej, o 16, na korcie spotkają się Czeszka Petra Kvitova i Rosjanka Wiera Zwonariewa.

Agnieszka z opiekującym się nią na wyjazdach trenerem Wiktorowskim przyleciała do Stambułu w piątek. Weekend upłynął jej na oficjalnych spotkaniach, podpisywaniu autografów oraz treningach.

- Pod względem organizacyjnym wszystko w Turcji jest w porządku. Treningi mamy wtedy, kiedy chcemy. Agnieszka miała napięty harmonogram różnych oficjalnych eventów, ale udało nam się wszystko dopasować. W hali są tylko dwa korty - główny, gdzie będą odbywały się mecze i jeden boczny, dla treningów. To trochę mało, bo w Katarze, gdzie Masters gościł przed Stambułem, każda dziewczyna miała np. swój kort treningowy, ale przy dobrej organizacji da się tu wszystko jakoś sensownie ułożyć - opowiadał Sport.pl w poniedziałek wieczorem Wiktorowski.

Trener przestrzegał przede wszystkim przed zdradliwą nawierzchnią kortów w hali Sinan Erdem Dome, która niestety nie jest dobra dla Agnieszki. - To teoretycznie kort twardy, ale nie ma dwóch takich samych kortów twardych. Ten jest wyjątkowo wolny. Te w Tokio i Pekinie, na otwartym powietrzu, gdzie "Isia" wygrywała niedawno turnieje, są znacznie szybsze. To właściwie dwa różne bieguny. Tokio i Pekin to są szybkie "hardy", Tokio to właściwie najszybszy "hard" w całym roku. Pekin jest ciut wolniejszy, ale piłki przyśpieszają dzięki pogodzie. W stolicy Chin jest smog, duża wilgotność, duchota, piłka dostaje poślizgu. Nawierzchnia w Stambule jest zupełnie inna, najbardziej przypomina Moskwę. Jest wolniej nawet niż w Indian Wells, gdzie jest jeden z najwolniejszych kortów twardych - mówił kapitan reprezentacji Polski w pucharze Federacji, który od lata jeździ z Agnieszką na turnieje zastępując Roberta Radwańskiego.

Dlaczego im szybszy kort, tym lepiej dla Agnieszki? - Bo "Isia" gra z kontry, ma świetny timing, stara się szybko wchodzić na piłkę po koźle. Na bardzo szybkiej nawierzchni, po serwisie rywalki jest w stanie wykorzystać siłę przeciwniczki. Przystawia dobrze rakietę i kieruje piłkę w odpowiednią stronę. Może tak zrobić, bo piłka nie zwalnia i ma nad nią dużą kontrolę, bo odbicie jest czyste, nie odskakuje na boki. W Stambule piłka odbija się wyżej, bo nawierzchnia ma znacznie większe tarcie. Jest tak duże, że można sobie porysować buty, serio! Tutaj piłka po kilkunastu minutach treningu staje się zupełnie łysa - mówił Wiktorowski. Większe tarcie i wyższy kozioł sprawiają, że jest więcej czasu na dobiegnięcie i odbicie piłki, i trzeba włożyć więcej własnej siły, żeby mocno ją uderzyć. - Dlatego nawierzchnia w Stambule teoretycznie preferuje klasyczne siłowe tenisistki, jak Samantha Stosur. Australijka moim zdaniem może być czarnym koniem turnieju. Na szybkim korcie twardym nie miałaby czego szukać, ale przy tak wolnej nawierzchni może być faworytką. Drugi serwis daje jej ogromną przewagę, bo drugie podanie ma podkręcone [z tzw. kikiem], ta nawierzchnia będzie rewelacyjnie oddawać rotację. Z drugiej strony, wolny kozioł sprawi, że będzie miała czas obiegać słabszy bekhend i ustawiać się na swój ulubiony forhend. Na tym korcie będzie też trudniej atakować przy siatce, bo rywalki będą miały mnóstwo czasu na reakcję. Tak przynajmniej powinno być w teorii - stwierdził Wiktorowski.

Szans Agnieszki jednak nie przekreśla. - Dla Agnieszki to gorzej, ale przyjechała tutaj bez ciśnienia, presji, jest zmotywowana. Na treningach spisuje się świetnie. Ten turniej jest otwarty dla każdej z ośmiu zawodniczek, nie umiem wskazać faworytki - podkreślił Wiktorowski.

Agnieszka ma najlepszy bilans meczów po US Open ze wszystkich uczestniczek Masters - 11 zwycięstw i tylko jedną porażkę z Czeszką Lucie Safarovą w Moskwie. - Na tamtą przegraną złożyło się kilka czynników. Agnieszka nie była przyzwyczajona do tego kortu, Safarova zagrała genialnie, odważnie i jeszcze pomogło jej szczęście. Na treningach nie widzę u Agnieszki żadnej zmiany nastawienia, czy obniżki formy. Mało kto wie, że do Rosji przyjechała przeziębiona, to też miało znacznie - zakończył trener ósmej rakiety świata.

WTA Championship. Gdzie, o co i po co? Przewodnik Sport.pl

Szczęśliwe losowanie Agnieszki Radwańskiej ?

Więcej o: