Ważą się losy Wisły Kraków. Sprzedaż klubu o krok?

Od zmiany właściciela Wisłę być może dzielą godziny. Bogusław Cupiał rozmawia z przedstawicielami konsorcjum trzech polskich firm.

O tym, że właściciel Tele-Foniki negocjuje z dwoma kontrahentami, na antenie TVP Kraków poinformował Janusz Kozioł, doradca prezydenta Krakowa ds. sportu, wcześniej m.in. wiceprezes Wisły. Plotki zaczęły przybierać na sile już w czasie meczu z Pogonią Szczecin przy Reymonta. Przyszłość klubu była głównym tematem rozmów w lożach dla VIP-ów.

Dziś wiadomo, że klubu nie przejmie Towarzystwo Sportowe "Wisła", z którego przed laty wyodrębniono sekcję piłkarską (później zmienioną w spółkę akcyjną). Zgodnie z umową TS miał prawo pierwokupu, więc Cupiał musiał usiąść do rozmów. Ale zakończyły się fiaskiem. - Nawet nie było blisko porozumienia - mówi nasz informator. Powód? TS chciał przejąć klub za symboliczną złotówkę i potem systematycznie spłacać zadłużenie wobec Cupiała. Takie rozwiązanie nie wchodziło w grę.

To, kto jest drugim kontrahentem, było natomiast owiane tajemnicą. Właściciel Tele-Foniki nie chciał, by o negocjacjach dowiedzieli się kibice, którzy przy Reymonta mają coraz więcej do powiedzenia i mogliby stawiać weto. Nam udało się ustalić, że nie jest to anonimowy inwestor z petrodolarami w walizce, ale konsorcjum trzech polskich firm.

Klub więc stoi na krawędzi rewolucji. Z naszych informacji wynika, że na początku przyszłego tygodnia Cupiał leci na Islandię i do tej pory chce podjąć decyzję w sprawie Wisły. Inna sprawa, kiedy i czy o tym poinformuje. Bo od lat stara się działać po cichu. Zazwyczaj nie rozmawia z mediami, z opinią publiczną nie dzieli się wiadomościami o strategicznych decyzjach.

I teraz jest podobnie. Na internetowych forach kibice dopytują o efekty rozmów i snują scenariusze, ale oficjalnych wieści nie ma. Jeśli rozmowy zakończą się niepowodzeniem, Cupiał najprawdopodobniej nawet nie zabierze głosu w sprawie.

Zobacz wideo
Więcej o: