Arsenal - Barcelona: ciachowe konfrontacje na szczycie

Bo dawno nie robiłyśmy konfrontacji, bo dawno nie było meczu, który rozpalałby w nas takie emocje, a Was dzielił na dwa wrogie, a jednak tak bliskie obozy, który kopałby szańce w bratnich szeregach reprezentacyjnych, konfrontował wielkich trenerów, obiecywał ofensywę na miarę inwazji w Ardenach, strzelaninę godną Pearl Harbour, szarże niekoniecznie lekkiej brygady, i co tu dużo mówić, coś na kształt trzeciej wojny światowej. Ach, no i nie zapominajmy. Romeo i Julia.

Dlatego zanim - tfu, tfu, odpukać - po tak bezwstydnych napinkach i robuchanych nadziejach boisko zafunduje nam brutalne 0:0 zapraszamy na nasze konfrontacje, po których możemy Wam obiecać przynajmniej jedno. 0:0 na pewno tu nie będzie.

1. Ciacho z marokańskimi korzeniami

Barcelona - Ibrahim Afellay

Ibrahim AfellayIbrahim Afellay GETTY IMAGES/David Ramos

Arsenal - Marouanne Chamakh

Marouane Chamakh,Marouane Chamakh, REUTERS/DYLAN MARTINEZ

Nikt nie mówił, że będzie łatwo, i od samego początku mamy dwie groźne sytuacje bramkowe z obu stron. Obie zakończone sukcesem, albowiem rozstrzygnięcie dylematu śliczny Afellay kontra piękny Chamakh leży stanowczo poza naszymi kompetencjami epistemiczo- estetycznymi. A przecież branie pod uwagę ogromnych, nieco zniesmaczonych wybuchem chamakhowej miłości oczu Samira Nasriego byłoby trochę nie fair. Nie wolno kopać piłki po gwizdku.

2. Sweet focia na kanapie

Arsenal - Jack Wilshere

Jack WilshereJack Wilshere twitter.com

Barcelona - Gerard Pique

Jack Wilshere

Ciachowa zasada nr 154: w przypadku dwóch tak samo ładnych klat i dwóch tak samo obciachowych fotek wygrywa ta, z fajniejszą kanapą. Brawo, Jack!

3. Bromance na pokładzie

Barcelona - Mesilla

Jack Wilshere

Arsenal Wojtek Szczęsny i Jack Wilshere

Jack Wilshere

Czy niezbyt wyrafinowane końskie zaloty można uznać za przejaw prawdziwego uczucia? Naszym zdaniem jak najbardziej tak, nie wiemy jednak na ile twitterowe harce Jacka Wilshera mają pokrycie w rzeczywistości, i czy powyższa kanapa była już niemym świadkiem jakichś namiętnych scen - na razie brak jakkichkolwiek doniesień, nie ma słit foci, a więc i punkt dla Arsenalu jest tak jakby nieobecny. Tymczasem Mesilla strzela pierwszego gola dla Barcelony, po czym robi coś takiego:

embed

4. Ciasteczkowy potwór trener

Barcelona - Josep Guardiola

Jack WilshereAP/MANU FERNANDEZ

Arsenal - Arsene Wenger

Jack WilshereAFP/GETTY IMAGES/GLYN KIRK

Wiemy, że 85% z Was wybrałaby Guardiolę, a już na pewno jakieś 96% rzuciłaby się na niego, i robiło mu rzeczy nie nadające się do druku przed 22.00; wiemy, że Pep jest młody, piękny i nosi rozkoszne blezerki, a Arsene jest stary, piękny i chodzi w okropnych puchowych kurtkach, ale wiecie co? Czas na mały kącik autorytaryzmu i dyktatury: to są nasz konfrontacje, Marina nie patrzy, a jedna z nas sekretnie kocha się a Arsenie Wengerze, od czasów francuskiej inkwizycji. Tak, właśnie, francuskiej. Punkt dla Arsenalu.

5. Ciacho z butami na szyi

Arsenal - Gael Clichy

embed

Barcelona - Victor Valdes

Jack Wilshere

Nie, no Gael, doceniamy , że się starasz, przełykamy głośno ślinę na widok twych mięśni i mamy brudne myśli widząc, jaki jesteś nieumyty, ale wybacz - Victor Valdes to tak jakby klasyka gatunku. Punkt dla Blaugrany.

6. Biczfejs

Barcelona - Jego Wysokość David Villa

Jack Wilshere

Arsenal - Łukasz Fabiański

Tak, wiemy, król jest tylko jeden, i w ogóle, ale bramki strzelone przez bramkarzy są zawsze ogromnym zaskoczeniem, przed którym skapitulować musi nawet sama Jego Królewska Mość. Bambi w roli czarnego konia mimiki i naszych konfrontacji wygrywa Kanonierom ten mecz. Jakoś musimy sobie i jemu zadośćuczynić .

rybka

Więcej o: