Skandaliczny wpis prezesa klubu. Zaatakował zawodnika, który popełnił samobójstwo

Na początku lutego świat sportu obiegła wieść, że urugwajski piłkarz Santiago "Morro" Garcia popełnił samobójstwo. Nie powstrzymało to jednak prezesa jego byłego klubu od ostrej krytyki.

31-letni zawodnik został znaleziony w swoim mieszkaniu w Mendozie, z raną postrzałową głowy. Leżała przy nim broń, natomiast policja wówczas wykluczyła zabójstwo.

Zobacz wideo Ibrahimović przekroczył kolejną barierę! Milan rozbił Crotone [ELEVEN SPORTS]

Były pracodawca Santiago "Morro" Garcii nie uszanował jego śmierci. "Zawsze był problematyczny"

W ostatnich miesiącach życia "Morro" zmagał się z depresją, a w ostatnich dniach przebywał w izolacji po zakażeniu koronawirusem. W Godoy Cruz, jego ostatnim klubie w karierze, usłyszał, że jest niepotrzebny i może szukać sobie nowego pracodawcy.

Prezes Atletico Paranaense, Mario Celso Petraglia, po samobójstwie piłkarza postanowił napisać kilka gorzkich słów na jego temat na swoim koncie na Twitterze. W 2011 Garcia trafił do Atletico za 4 mln euro, natomiast finalnie nie spełnił oczekiwań i odszedł po jednym sezonie. Ten transfer w mediach społecznościowych Petraglia wypomniał. – To był najdroższy transfer w historii Paranaense. Przyjechał do nas z wyrokiem za zażywanie kokainy i z kontuzją stopy. Zerwałem z nim kontrakt bez żadnych kosztów. Nie zapłaciliśmy 50 procent za transfer, zwróciliśmy prawa majątkowe i tym samym klub zaoszczędził milion euro. On nie miał talentu, nie powinien był grać w żadnym klubie. Zawsze był problematyczny – napisał Petraglia.

Po wielu negatywnych komentarzach pod swoim adresem prezes Atletico Paranaense usunął swoje wpisy i przeprosił za całe zajście. Santiago "Morro" Garcia poza Atletico Paranaense i Godoy Cruz grał w tureckiej Kasimpasie, urugwajskim Club Nacional czy River Plate.

Więcej o: