"Uchodźcy, witamy" - transparent o takiej treści zawisł na "Żylecie" podczas sobotniego meczu ekstraklasy pomiędzy Legią Warszawa a Zagłębiem Lubin (2:0). Jednak przekaz nie był tak jednoznaczny, jak może sugerować sam napis i raczej należy uznać ją za krytyczną wobec imigrantów. Zwłaszcza że w trakcie meczu pojawiły się okrzyki ""wyp*******ć z uchodźcami".
Sprawa zrobiła się bardzo głośna, zareagowali na nią prominentni politycy koalicji rządzącej, przedstawiciele stołecznego ratusza, były reprezentant Polski Jan Tomaszewski czy była windsurferka Zofia Klepacka. Pisały o niej także zagraniczne media. W końcu oświadczenie wydała Legia, która podkreśliła, że "jest klubem, który szanuje i respektuje różnorodność poglądów oraz przekonań".
Kacper Sosnowski ze Sport.pl informował, że sprawą miała zająć się Komisja Ligi i podjąć decyzję ws. ewentualnych kar za oprawę. Podczas środowego posiedzenia przychylono się do wniosku o przedłużenie terminu na złożenie wyjaśnień o tydzień. Na werdykt trzeba będzie jeszcze poczekać, ale sprawa nadal jest szeroko komentowana.
Orientuj.sie zapytało parlamentarzystów z różnych partii, czy uważają, że kibice Legii powinni zostać ukarani? - Nie - odpowiedział Michał Wójcik z Suwerennej Polski (klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość). I uzasadnił swoje stanowisko: - Jest wolność słowa, wolność wyrażania swoich myśli. Nie widzę nic, co by naruszało jakiekolwiek przepisy prawa. Natomiast kibice dzisiaj widzą, kto rządzi w Polsce. Bo jeżeli minister sprawiedliwości mówi, że będzie przygotowywał specjalną ustawę, która zabrania realizowania wolności słowa (tak Wójcik określa planowaną nowelizację Kodeksu karnego ws. mowy nienawiści - red.), to najlepiej widać, kto to jest.
Przeciwko karze dla kibiców Legii jest Roman Fritz z Konfederacji, który nie zgodził się, że było to "zachowanie ksenofobiczne". - Nie, to jest pana opinia - odpowiedział dziennikarzowi.
Inne zdanie ma Jacek Karnowski z Koalicji Obywatelskiej. - Według mnie klub powinien coś z tym zrobić. To jest niedopuszczalne, żeby hodować ksenofobię w Polsce. To jest skandaliczne zachowanie, które odtrąca bardzo wielu ludzi od kibicowania polskiej lidze - stwierdził. W podobnym tonie wypowiedział się Paweł Śliz z Polski 2050. - Uważam, że każda mowa nienawiści jest złem i nie powinna mieć miejsca - ocenił.
- Uważam, że są procedury, które po takiej skandalicznej historii powinny zostać przeprowadzone. To nie pierwszy raz, gdy takie rzeczy zdarzają się na stadionach. (...) Uważam, że to była sprawa skandaliczna - to z kolei opinia Adriana Zandberga z partii Razem (klub parlamentarny Lewicy), który został zapytany o to, jakiej reakcji spodziewa się ze strony warszawskiego ratusza z prezydentem Rafałem Trzaskowskim na czele. - Niezbyt wierzę w to, że w tej sprawie będzie twardy - powiedział o Trzaskowskim.
Reakcji ze strony władz miasta spodziewa się natomiast Karnowski. - Pan prezydent Trzaskowski wielokrotnie dawał świadectwo swoim poglądom oraz temu, że nie można dyskryminować ludzi ze względu na poglądy, kolor skóry, pochodzenie, preferencje seksualne. Nie trzeba mówić, że jest zwolennikiem takich procedur, aby takie rzeczy się nie powtórzyły - oznajmił.
Kolejny domowy mecz Legii odbędzie się 4 sierpnia. Wtedy na stadion przy ulicy Łazienkowskiej przyjedzie Piast Gliwice.
Komentarze (23)
W Sejmie wrze ws. oprawy na Legii. Posłowie wołają do Trzaskowskiego. "Skandaliczne"
To bardzo szkodliwe.