Nicola Zalewski w ostatnich dniach co rusz jest na ustach dziennikarzy i kibiców. Najpierw wahadłowy świetnie spisał się w meczach reprezentacji Polski w Lidze Narodów ze Szkocją (3:2) i Chorwacją (0:1), a potem przymierzany był do głośnego transferu. Jego AS Roma miała dogadać się z tureckim Galatasarayem Stambuł, ale Polak nie zaakceptował osobistych warunków kontraktu. Władze rzymskiego klubu wcale nie ucieszyły się z tej decyzji. Wręcz przeciwnie. Zalewskiego mogą czekać teraz spore kłopoty.
Jak donosi włoskie "Il Messaggero", Roma miała na transferze zarobić 11 milionów euro plus bonusy. Do tego dodatkowe środki zyskałaby dzięki klauzuli dotyczącej przyszłej odsprzedaży. Pieniędzy jednak nie zobaczy, bo Zalewski nie zgodził się na przenosiny do Stambułu. To wywołało stanowczą reakcję klubu.
Zdaniem dziennika Zalewski "za karę" zostanie wykreślony ze składu drużyny Daniele De Rossiego. - W tym momencie Roma wywiera presję na zawodniku, który podobnie jak Dybala, rozmyślił się i powiedział: "nie". Decyzja klubu jest gotowa: Zalewski wypadnie z kadry - możemy przeczytać.
Ponadto "Il Messaggero" twierdzi, że Polak nie ma już żadnych szans na przedłużenie umowy z Romą, która wygasa z końcem czerwca 2025 r. Dziennikarze ujawnili, że klub dziesięć dni temu, zanim wpłynęła oferta z Galatasarayu, rozpoczął rozmowy w sprawie nowego kontraktu. Postanowiono je jednak przesunąć, aż skończy się zgrupowanie reprezentacji. Propozycja z Turcji zmieniła jednak te plany i w tym momencie są już nieaktualne.
Temat transferu Zalewski nie jest jednak do końca zamknięty. Według Nicolo Schiry działacze Galatasarayu będą jeszcze próbowali przekonać go do zmiany zdania. Czas mają jednak do piątku do północy. Turcy proponują Polakowi zarobki na poziomie 2,5 mln euro rocznie, czyli znacznie więcej niż skłonna była zaoferować Roma.
Komentarze (23)
Dramat Zalewskiego w Romie. Najczarniejszy scenariusz. "Decyzja gotowa"