Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Izabela Koprowiak walczy z COVID-19. "Płakałam z przerażenia. Ból głowy, jakby ktoś włożył ją w imadło"

- Ból głowy jakby ktoś włożył ją w imadło i miażdżył coraz mocniej i ból w klatce piersiowej - ten był najdziwniejszy, tego wcześniej nie znałam - napisała na Facebooku Izabela Koprowiak, dziennikarka "Przeglądu Sportowego", która jest zakażona koronawirusem i podzieliła się swoimi objawiami oraz przeżyciami.

Izabela Koprowiak jest dziennikarką "Przeglądu Sportowego". To autorka cyklu "Chwila z...", w którym rozmawia z piłkarzami nie tylko o ich zawodzie, ale też sprawach pozaboiskowych. W poniedziałek, we wpisie na Facebooku, Koprowiak przyznała, że od 13 dni walczy z koronawirusem.

Zobacz wideo Papszun tłumaczy tajemnice sukcesu Rakowa. "Polska jest zacofana w szkoleniu" [SEKCJA PIŁKARSKA #68]

"Przyznaję - jeszcze dwa tygodnie temu sądziłam, że jeśli zachoruję, to przejdę to lekko, pewnie bezobjawowo, bo przecież jestem młoda, silna. A tu niespodzianka - po raz pierwszy w życiu płakałam z przerażenia, kiedy nie mogłam złapać oddechu, kiedy naprawdę nie wiedziałam, co mnie czeka. Dlatego opiszę Wam, jak to cholerstwo zaczyna się objawiać, jak zatruwa każdą minutę życia" - napisała Koprowiak.

Izabela Koprowiak: Mój stan był tak dziwny, czułam się tak słabo, że nie było szans

Dziennikarka opisała swoje objawy, które dopadły ją tuż przed wyjazdem do Gdańska na ostatnie mecze reprezentacji Polski. "O 6 rano obudził mnie straszny ból pleców. Jakby ktoś mnie w nocy skopał bardzo brutalnie. Łyknęłam dwie tabletki Ibupromu, nie pomagało. Wręcz przeciwnie, doszedł jeszcze ból reszty ciała. Pierwsza myśl: pewnie się przeziębiłam. Przecież nigdzie w telewizji nie słyszałam, że przy koronawirusie bolą plecy. Temperatura? 37,5. Ok - nie ma dramatu. Tylko dlaczego jestem taka słaba? (...) Zaczęłam się pakować do wyjazdu. Zmęczyło mnie to tak bardzo, że padłam na łóżko. I zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę rozsądnym jest wyjazd na zgrupowanie, cztery godziny w samochodzie... Szybko uznałam, że nie jadę. Ci, co mnie znają wiedzą, że normalnie wzięłabym dwie kolejne tabletki i pojechała. Ale mój stan był tak dziwny, czułam się tak słabo, że nie było szans" - napisała.

"Ból głowy jakby ktoś włożył ją w imadło i miażdżył coraz mocniej i ból w klatce piersiowej - ten był najdziwniejszy, tego wcześniej nie znałam. To uczucie, jakby wbijano mi w płuca, nerki, serce (cholera wie, w co dokładnie) igły, coraz mocniej, coraz głębiej. Wtedy pomyślałam, że trzeba dzwonić do lekarza, bo to nie jest zwykłe przeziębienie, zwykła grypa. Takich objawów nigdy wcześniej nie miałam".

Kolejnego dnia Koprowiak zrobiła test na obecność COVID-19. Wyniki dostała dzień później. ""Po kilku dniach byłam totalnie przerażona, bo każdy oddech był świadomym wysiłkiem, miałam wrażenie, że zaraz i na ten wysiłek zabraknie mi sił. Trudno w takiej sytuacji nie panikować, szczególnie, gdy każde wstanie z łóżka wiąże się z zawrotami głowy, a kończy na totalnej zadyszce i piłującym bólu między żebrami. Ja najpierw płakałam (co nie pomaga), potem zaczęłam szukać w internecie, kiedy jest moment, w którym trzeba wzywać karetkę (nie dowiedziałam się)" - opisała dziennikarka.

I zakończyła: "Piszę to nie po to, by się użalać (...), ale abyście nie lekceważyli Covidu, nie sądzili, że młodość go powstrzyma. Ja wiem, że odbiera całkowicie siły, przeraża, przydusza, przygniata do łóżka. I choć to już trzynasty dzień, wciąż nie mam siły, by normalnie wstać, coś obejrzeć, poczytać, pogadać. (...) Przepraszam, że czasem nie odbieram, nie odpisuję – moje pokłady energii są na to wciąż zbyt niewielkie".

Szpital na Stadionie Narodowym

Koprowiak jest kolejną z wielu osób w Polsce, które zmagają się z koronawirusem. W naszym kraju potwierdzono już ponad 180 tys. zakażeń oraz ponad 3,5 tys. zgonów. W Polsce zaczyna brakować miejsc w szpitalach, przez co m.in. w Warszawie na Stadionie Narodowym powstanie szpital.

- Sytuacja jest poważna. My uwalniamy i tworzymy kolejne miejsca na poziomie różnych szpitali, ale jako odpowiedzialny rząd myślimy o różnych wariantach. Też o tym, co może się stać jeśli system opieki służby zdrowia stanie na krawędzi. Premier Mateusz Morawiecki zdecydował, że Stadion Narodowy zostanie przekształcony w szpital. Chcemy przygotować 500 łóżek na pierwszym etapie, z czego 50 na intensywnej terapii - powiedział szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk.

I dodał: Gotowość do funkcjonowania będzie, jak najszybciej, natomiast mamy nadzieję, że te miejsca nie będą wykorzystywane.

W stolicy powstanie też drugi szpital. - Koordynacją budowy drugiego szpitala polowego w Warszawie zajmuje się minister Konstanty Radziwiłł - przekazał na konferencji prasowej minister zdrowia, jednak jego lokalizacja nie została podana do wiadomości publicznej.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Czytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .