Nagły zwrot akcji ws. siłowni i basenów. "To realistyczny termin"

- Chcemy otworzyć siłownie i baseny jak najszybciej. Sobota to realistyczny termin - powiedział "Gazecie Wyborczej" Adam Śliwiński, przedstawiciel branży fitness.

W czwartek premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski byli kategoryczni: - Wciskamy hamulec. Wciskamy go z całej siły - ogłosili zgodnie. Dla świata sportu od soboty miało to oznaczać zawody bez publiczności. Dla basenów, aquaparków i siłowni - lockdown. Chwilę później okazało się, że od wyłączania sportowych placówek są wyjątki. Ustawodawca zgodził się bowiem, by na basenach, siłowniach czy centrach fitness odbywały się zawody i zajęcia sportowe. W sobotę odbył się protest przeciwko rządowym pomysłom, a w poniedziałek przedstawiciele branży fitness spotkali się z Jarosławem Gowinem i są dobrej myśli.

Zobacz wideo Prezes Lecha: To transferowy rekord ekstraklasy, ale mieliśmy wyższe oferty [SEKCJA PIŁKARSKA #67]

Jarosław Gowin: Jesteśmy otwarci na dialog

- Chcemy otworzyć siłownie i baseny jak najszybciej. Mamy nadzieję, że stanie się to jeszcze w tym tygodniu. Sobota to realistyczny termin. Równocześnie kontynuowane będą rozmowy w sprawie programów osłonowych dla branży - powiedział "Gazecie Wyborczej" Adam Śliwiński.

- Jesteśmy otwarci na dalszy dialog z branżą. Będziemy się zastanawiać, co w ramach dostępnych modeli biznesowych możemy wspólnie wypracować na przyszłość. Nam wszystkim zależy bowiem tyleż na dobru państwa branży, co na możliwie najlepszej kondycji polskiej gospodarki - odpowiedział Jarosław Gowin. W poniedziałek odbyło się kolejne spotkanie, po którym władze podjęły ostateczną decyzję ws. basenów i siłowni, o czy można przeczytać tutaj >>

Rozporządzenie pozostawia wiele niewiadomych. "Wyszedł z tego taki potworek"

Eksperci już wcześniej wskazywali, że nowe rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie zakazu prowadzenia basenów, siłowni i centrów fitness jest niejednoznaczne. - Największy problem w tym rozporządzeniu jest z tym "współzawodnictwem" i definicją osoby uprawiającej sport – powiedział radca prawny Mateusz Stankiewicz. - W przepisach nie ma takiej definicji. Zadaniem prawników będzie teraz próba interpretacji, czy ustawodawcy chodziło o osoby uprawiające sport zawodowo, czy może osoby chcące się ruszać, ćwiczyć, rywalizować jako amatorzy. W tym drugim przypadku chodzi właściwie o każdego. Współczuję legislatorom, wyszedł z tego taki potworek, z którym nie wiemy co zrobić. Osoba uprawniająca sport może to robić na basenie, siłowniach i strefach fitness w ramach współzawodnictwa sportowego, czyli gdy konkuruje z inną osobą. Nigdzie nie jest doprecyzowane, czy to konkurowanie, czy też zawody, muszą być zorganizowane przez związek sportowy. Jeśli w tym rozporządzeniu tego nie ma, to moim zdaniem każdy mógłby teraz zorganizować sobie takie współzawodnictwo np. właśnie na siłowni - mówił Stankiewicz w rozmowie z Kacprem Sosnowskim >>

Przeczytaj też: