W wieku 37 lat ujawniła, że jest osobą transpłciową. "Musiałam powiedzieć światu"

Charlie Martin od ponad 20 lat rywalizuje w wyścigach samochodowych. W 2018 r. dokonała coming outu i ujawniła, że jest osobą transpłciową. - To wyzwalające. Życie w zaprzeczeniu jest męczące - tłumaczy 40-latka w ostatnim wywiadzie z ESPN.

- Na początku byłam przekonana, że bycie osobą trans to coś negatywnego, że ludzie tego nie akceptują. Okazało się, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Na szczęście społeczność zaczęła reagować pozytywnie - mówi Martin w wywiadzie, który odbił się echem nie tylko w świecie sportów motorowych.

Zobacz wideo

Charlie Martin opowiada o swoim coming oucie. "Miałam taką myśl, że muszę powiedzieć światu, kim jestem"

Charlie Martin urodziła się w 1981 r. w Leicester. Karierę w wyścigach samochodowych rozpoczęła, gdy miała 25 lat. Najpierw wystartowała za kierownicą Peugeota 205 w brytyjskich mistrzostwach Hillclimb Leaders, a kilka lat później przeniosła się do Formuły Renault, gdzie kierowała prototypem Norma Auto Concept M20FC. W 2018 r. rozpoczęła rywalizację w British GT Championship.

To był dla niej rok przełomowy nie tylko pod względem kariery. 37-letnia wówczas Martin zdecydowała się dokonać coming outu i ujawnić, że jest osobą transpłciową. Zainspirowała ją do tego transpłciowa modelka Caroline Cossey,

- To ona jest prawdziwą pionierką dla społeczności trans. Pamiętam wyraźnie tamten moment, gdy miałam myśl, że muszę to właśnie zrobić, że muszę powiedzieć światu, kim jestem - zdradza Martin w wywiadzie.

Robert KubicaMedia: To koniec marzeń Roberta Kubicy? Finalizacja sprzedaży Alfy Romeo

Brytyjka rozpoczęła jednocześnie działalność na rzecz społeczności LGBT. Rozdawała tęczowe naklejki kierowcom, z którymi rywalizowała, otwarcie apelowała, aby kierowcy LGBT nie ukrywali swej tożsamości. Za cel Charlie Martin obrała sobie start w słynnym wyścigu 24h Le Mans. Chciała być pierwszym ujawnionym kierowcą LGBT, który wziął w nim udział. 

"Na początku było kilka głupich komentarzy". Jak to jest być osobą transpłciową w świecie motorsportu?

W wywiadzie w telewizji ESPN opowiada o życiu transpłciowego kierowcy wyścigowego. - Na początku byłam przekonana, że bycie osobą trans to coś negatywnego, że ludzie tego nie akceptują. Okazało się, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Na szczęście społeczność zaczęła reagować pozytywnie - mówi. - Nie chciałam nagle trafić na pierwsze strony gazet. Nie byłabym w stanie tego kontrolować, opowiedzieć, jak wygląda moja historia. Do tego czułam, że poprzez coming out mogę zdziałać wiele dobrego - dodaje.

- Na początku było kilka głupich komentarzy, ale to szybko się zmieniło - przyznaje Charlie Martin. - Mam trochę wewnętrznej presji w związku z tym, co się wydarzyło. Gdy jestem na wyścigu, to chcę wypaść dobrze jako Charlie Martin, a nie jako osoba trans. Czuję jednak, że reprezentuję moją społeczność i to wywołuje dodatkowe ciśnienie. Staram się jednak o tym nie myśleć - podkreśla. 

Robert KubicaNowe informacje ws. Roberta Kubicy. Tak mogą wyglądać najbliższe plany Polaka

Charlie Martin przyznaje także, że po coming oucie spotkały ją przykrości także od najbliższych osób, ale zwykle mogła liczyć na wsparcie. - Znam jednak przypadki osób trans, które zostały wyrzucone z domu przez rodziców, gdzie działy się okropne rzeczy. Dlatego jestem szczęśliwa, że ja akurat miałam wsparcie ze strony bliskich - podkreśla Martin.

Więcej o: