Dramat w Niemczech. Nie żyje 18-letni Ukrainiec. "Lekarze nie mogli nic zrobić"

Dwóch młodych ukraińskich koszykarzy padło ofiarą bestialskiego ataku w Niemczech. Krótko po tym zdarzeniu zmarł 17-letni Wołodymyr Jermakow, natomiast 18-letni Artem Kozaczenko przebywał na oddziale intensywnej terapii. Jednak niedawno klub ART Giants przekazał tragiczną wiadomość o jego śmierci. "Lekarze nie mogli już nic dla niego zrobić" - poinformowano. A media przekazały kolejne informacje na temat zbrodni.

Kilkanaście dni temu w Niemczech doszło do brutalnego ataku na dwóch młodych koszykarzy z Ukrainy - 17-letniego Wołodymyra Jermakowa oraz 18-letniego Artema Kozaczenkę. Obaj w ciężkim stanie trafili do szpitala, pierwszy z nich zmarł 11 lutego. Niedawno przekazano nowe wieści w sprawie drugiego z zawodników.

Zobacz wideo Probierz o depresji w futbolu: To jest bardzo duży problem w piłce

Nie żyje drugi ukraiński koszykarz zaatakowany w Niemczech. "Spoczywajcie w pokoju"

We wtorek 20 lutego klub ART Giants Duesseldrof, gdzie występowali obaj Ukraińcy (w zespole młodzieżowym), poinformował w mediach społecznościowych o śmierci Kozaczenki. "Po tragicznym akcie przemocy w Oberhausen, którego ofiarami padło dwóch zawodników NBBL z ART Giants, życie stracił Wołodymyr Jermakow, a jego kolega z drużyny i rodak Artem Kozaczenko we wtorek zmarł w szpitalu z powodu poważnych obrażeń. (...) Od czasu ataku Artem przebywał na oddziale intensywnej terapii. Niestety w ostatnich dniach jego stan pogorszył się tak drastycznie, że lekarze nie mogli już nic dla niego zrobić" - przekazano.

"Jesteśmy wstrząśnięci, opłakujemy i żegnamy kolejnego wielkiego koszykarza z naszych szeregów. Podobnie jak "Vova" (Jermakow - red.), Artem był niezwykle popularny wśród kolegów z drużyny, trenerów i przyjaciół i wszyscy mieli do powiedzenia na jego temat same pozytywne rzeczy. Oprócz wielkiego talentu, dyscypliny i zaangażowania w koszykówkę, Artem dał się poznać jako osoba radosna, pełna humoru i otwarta. Artema i "Vovę" łączyła głęboka przyjaźń, która pokazała, jak ważne są w naszym życiu więzi międzyludzkie i interakcje społeczne. W tych wciąż trudnych godzinach staramy się stawić czoła kolejnym szokującym wiadomościom i jednoczyć się jako klub. Będziemy pamiętać Artema oraz "Vovę" i na zawsze nosić ich w naszych sercach. Spoczywajcie w pokoju" - czytamy.

 

Makabryczny atak na Ukrainców w Niemczech. Policja zatrzymała cztery osoby

O szczegółach sprawy piszą natomiast ukraińskie media. Według pierwszych doniesień za podejrzanych w tej sprawie uznano "ośmioro młodych ludzi o wyglądzie arabskim". Ci mieli napotkać koszykarzy w autobusie i prowokowali ich, a następnie zapytali o narodowość. Potem wysiedli za nimi na przystanku w Oberhausen i zaatakowali Jermakowa oraz Kozaczenkę. Drugi z wymienionych otrzymał sześć ciosów nożem i spędził dziesięć dni na oddziale intensywnej terapii w Essen. Przeszedł kilka operacji, ale jego stan znacząco się pogorszył i w wyniku rozległych obrażeń 18-latek zmarł.

Niemieckie służby prowadzą działania w tej sprawie. Dwa dni po ataku (12 lutego) zatrzymano głównego podejrzanego, którym jest 15-letni Niemiec tureckiego pochodzenia z Gelsenkirchen. Potem zatrzymano jeszcze trzy osoby, 14-letniego Niemca greckiego pochodzenia z Herne (z czasem został wypuszczony na wolność) oraz dwóch Syryjczyków, 14-latka i 15-latka z Gelsenkirchen. Podejrzewano, że zbrodnia mogła mieć motywy polityczne, lecz według portalu t-online.de policja odrzuciła taką możliwość.

Artem Kozaczenko był zawodnikiem drużyn młodzieżowych ART Giants od 2023 r. Dwa lata temu zagrał na mistrzostwach Europy dywizji B (w Bułgarii) do lat, które reprezentacja Ukrainy zakończyła na 14. miejscu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.