17-letni Wołodymyr zadźgany "za to, że był Ukraińcem"

Nie żyje 17-letni ukraiński koszykarz Wołodymyr Jermakow. To efekt makabrycznego ataku na ulicach Duesseldorfu, w którym ranny został też inny zawodnik. Więcej informacji w tej sprawie przekazała w mediach społecznościowych Kijowska Federacja Koszykówki. "Zostali zaatakowani nożami na ulicy tylko dlatego, że są Ukraińcami" - napisano. Wskazano również, kto jest podejrzany o tę bestialską zbrodnię.

Ukraińscy koszykarze Wołodymyr Jermakow i Artem Kozaczenko byli zawodnikami młodzieżowego zespołu ART Giants (kategoria U-19) z Duesseldorfu. W sobotę 10 lutego zostali napadnięci na ulicach niemieckiego miasta. Zakończyło się to ogromną tragedią.

Zobacz wideo Co wzrusza Michała Probierza?

Nie żyje ukraiński koszykarz Wołodymyr Jermakow. Wstrząsająca zbrodnia

W niedzielę 11 lutego Kijowska Federacja Koszykówki przekazała w mediach społecznościowych, że w wyniku poniesionych obrażeń, zmarł jeden z zaatakowanych sportowców - Wołodymyr Jermakow. "Kijowska Federacja Koszykówki i cała ukraińska społeczność koszykówki składają najszczersze kondolencje w związku z tragiczną śmiercią 17-letniego Wołodymyra Jermakowa. Wydawało się, że ma przed sobą całe życie" - przekazano.

"Cała ekipa spędziła noc w szpitalu obok naszych chłopaków. Niestety lekarzom nie udało się uratować Jermakowa, a Kozaczenko pozostaje na oddziale intensywnej terapii" - dodano.

We wpisie przedstawiono też wstrząsające okoliczności ataku, który mógł mieć podłoże narodowościowe. "Młodzi koszykarze zostali zaatakowani nożami na ulicy tylko dlatego, że są Ukraińcami. Według wstępnych informacji podejrzanych jest ośmioro młodych ludzi o wyglądzie arabskim. (...) Sprawę prowadzi już lokalna policja, na miejscu zdarzenia byli świadkowie" - czytamy.

Przed wyjazdem do Niemiec Jermakow grał w kijowskich drużynach młodzieżowych. Dwa lata temu pojechał z reprezentacją do lat 16 na mistrzostwa Europy dywizji B (w Bułgarii), które Ukraińcy zakończyli na 14. miejscu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA