Najpierw stracił rękę, później obie nogi. Nie żyje Jimmy Rave. Miał 39 lat

Nie żyje Jimmy Rave, były wrestler, który od miesięcy zmagał się z problemami zdrowotnymi. "Od wielu lat był uzależniony od narkotyków".

Problemy ze zdrowiem u Rave'a zaczęły się od zakażenia gronkowcem złocistym, które złapał w tym roku. Po zgłoszeniu się do lekarza i przekazaniu mu informacji o problemach z chodzeniem, ten natychmiast nakazał 39-latkowi amputować obie nogi. Jak się później okazało, nie były to jedyne kłopoty byłego już wrestlera.

Zobacz wideo "Były dni, że spałam w komórce, bo tata zachlał i nie chciał dać kluczy od domu" [REPORTAŻ]

Menedżer Rave'a potwierdził, że do śmierci doprowadziły narkotyki

Po amputowaniu lewej ręki w 2020 roku i utracie obu nóg sam Rave zaprzeczał, że jego problemy ze zdrowiemwynikiem uzależnienia od narkotyków. Co innego twierdził jego menedżer, który otwarcie przyznał, że to właśnie używki doprowadziły jego organizm do takiego stanu.

- Był od wielu lat uzależniony od narkotyków. To one spowodowały, że miał amputację ręki, a później także obu nóg - powiedział Bill Behrens w rozmowie z amerykańskimi mediami.

Jimmy Rave rozpoczął karierę zawodowego wrestlera w 1999 roku. Jeszcze jako młodzieżowiec dwukrotnie sięgał po mistrzostwo świata federacji NWA. W trakcie swojej przygody ze sportem występował również w Total Non-Stop Action Wrestling.

Więcej o:
Copyright © Agora SA