Szykuje się kolejna hitowa walka w Fame MMA. "Kontrakt podpisany"

Norman Parke będzie walczył w oktagonie w 2022 roku. Zawodnik z Irlandii Północnej poinformował fanów, że podpisał nowy kontrakt z Fame MMA. - W następnym roku walczę dla nich - napisał Parke na Instagramie.

Norman Parke po raz ostatni pojawił się w oktagonie w Fame MMA w październiku tego roku. Były zawodnik KSW zmierzył się w walce wieczoru z Borysem Mańkowskim w formule bokserskiej w małych rękawicach w trakcie jednej rundy, która trwała 15 minut. Zwycięzcą okazał się Tasmański Diabeł, który tym samym zrewanżował się Irlandczykowi za porażkę na KSW 47. Wtedy Parke wygrał na punkty przez jednogłośną decyzję sędziów.

Zobacz wideo Martin Lewandowski: To będzie najdroższa walka w europejskim MMA

Norman Parke z kontraktem na 2022 rok. Irlandczyk znów będzie walczył dla Fame MMA

Norman Parke opublikował post na Instagramie, w którym poinformował fanów o swoich planach na 2022 rok. Zawodnik z Irlandii Północnej zdradził, dla jakiej organizacji będzie walczył w przyszłym roku. "Nowy kontakt został dziś podpisany. W następnym roku walczę dla FAME MMA" - napisał Parke. Na ten moment nie wiadomo, czy 34-latek podpisał umowę z organizacją freak fight na jedną walkę w 2022 roku, czy też będzie ich więcej.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Parke tuż po porażce z Borysem Mańkowskim postanowił wyzwać swojego potencjalnego przyszłego przeciwnika. Stormin wskazał wtedy na Pawła "Popka" Mikołajuwa. "Popek Monster, gdzie jesteś s**o? Tu będzie prawdziwa walka, podpisz kontrakt dz***o, nie bój się, zróbmy to" - powiedział Irlandczyk. "Popek" walczył już dla federacji Fame MMA. Podczas siódmej edycji raper poddał w pierwszej rundzie Damiana "Stiflera" Zduńczyka. Na Fame MMA 9 Popek miał walczyć z Patrykiem "Kizo" Wozińskim, ale z pojedynku wykluczyło go wieloodłamowe złamanie kości śródręcza.

Norman "Stormin" Parke zadebiutował w federacji Fame MMA na dziesiątej edycji gali. Wtedy były zawodnik UFC w formule bokserskiej pokonał na punkty Kasjusza "Don Kasjo" Życińskiego. Werdykt wywołał oburzenie ze strony Życińskiego oraz Michała "Boxdela" Barona. Jeden z właścicieli federacji złożył protest, ale finalnie został on odrzucony.

Więcej o: