Skandaliczna decyzja sędziów! Artur Szpilka wygrał walkę, którą przegrał!

Podczas sobotniej gali w Łomży Artur Szpilka (24-4) pokonał na punkty Siergieja Radczenko (7-6), choć werdykt sędziowski był skandaliczny, bo to Ukrainiec miał dużą przewagę i powinien zdecydowanie wygrać.

- Niby Radczenko to niezbyt wymagający rywal, a z drugiej strony, nie można zbytnio sugerować się jego słabym bilansem walk. Ukrainiec jest dużo lepszym pięściarzem, niż pokazuje to jego rekord. Walczył z Adamem Balskim, Krzysztofem Głowackim i Michałem Cieślakiem. Właściwie tylko Cieślak go w pełni zdominował, ale też nie znokautował. To pokazuje, że Radczenko to twardy gość. I nawet jak upada, to wstaje i walczy dalej - mówił przed walką Kacper Bartosiak, komentator TVP Sport.

Początek walki to potwierdził. Radczenko nie okazał się żadnym bumem, który przyjechał do Łomży tylko po wypłatę. Ukrainiec minimalnie przegrał dwie pierwsze rundy, ale już w trzecim starciu posłał Szpilkę na deski. Polak jednak wstał. Atutem Szpilki w wadze ciężkiej bywała szybkość i dobra praca nóg, ale w niedzielę miał problem, by skutecznie dobrać się do rywala. Nie bił mocnych ciosów, a jego kombinacje rzadko kiedy raniły Radczenkę. Za to Ukrainiec drugi raz dorwał się do Szpilki w piątej rundzie. Polak przyjął serię ciosów, a następnie ponownie padł na deski. - Przykro mi to mówić, ale Artur jest dziś bezzębny - pod koniec ósmej rundy powiedział Sebastian Szczęsny, który komentował walkę w TVP Sport.

W dziewiątej rundzie Szpilka głównie próbował szukać klinczu, bo już miał miękkie nogi. Gdy już Polak tracił równowagę, to sędzia odjął punkty Ukraińcowi za nieczyste uderzenia w tył głowy. Tak twierdził arbiter, ale narożnik Radczenki był zniesmaczony jego decyzją. To nie była jedyna kontrowersyjna decyzja arbitra.

Artur Szpilka ruszył do ataku. Komentatorzy TVP krzyczeli o sędziach: To są parodyści!

W ostatniej rundzie Szpilka jednak się przebudził i rzucił się do frontalnego ataku. Polak torpedował ciosami rywala, który nie zadał praktycznie żadnego ciosu. Sędziowie zdecydowali, że Polak wygrał na punkty, ale werdykt wydaje się skandaliczny, bo Ukrainiec był lepszym zawodnikiem. - To są parodyści - krzyczeli komentatorzy TVP o sędziach i stwierdzili, że "Szpilka absolutnie nie wygrał tej walki".

Zobacz wideo Helenius kolejną przeszkodą Kownackiego.

Kolejne zwycięstwo Czerkaszyna

Przed walką Szpilki pojedynek stoczył Fiodor Czerkaszyn, który pokonał przez nokaut w siódmej rundzie Patricka Mendy'ego. Dla Ukraińca z polskim paszportem była to szesnasta wygrana i wciąż pozostaje niepokonanym.