MŚ 2010. Meksyk pokonał Francję

Reprezentacja Meksyku pokonała Francję 2:0 w drugiej kolejce grupy A. Piłkarze "Les Bleus" byli bezradni wobec akcji Javiera Hernandeza, który w sytuacji "sam na sam" pokonał Hugo Llorisa oraz wobec "atomowego" rzutu karnego wykonanego przez żywą legendę meksykańskiego futbolu - Cuauhtemoca Blanco. Sytuacja podopiecznych Raymonda Domenecha w grupie stała się po tym meczu bardzo trudna.

Spotkanie od początku prowadzone było w szybkim tempie. Już w trzeciej minucie Giovanni dos Santos z Meksyku trafił w słupek bramki "Les Bleus", jednak nawet gdyby piłka wpadła do siatki, to gol nie zostałby uznany. Napastnik Tottenhamu w chwili podania był na spalonym.

Dalsze minuty obfitowały w akcje z obu stron boiska, jednak niecelne uderzenia zapisywali na swoim koncie Carlos Vela, Nicolas Anelka, Guillermo Franco i Carlos Salcido. Więcej z gry mieli jednak Meksykanie, których akcje były dokładniejsze, przez co częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich.

W 27. minucie swoją lepszą grę piłkarze z Ameryki mogli udokumentować golem, jednak wbiegający ze skrzydła w pole karne Salcido strzelił prosto w Hugo Llorisa. W 31. minucie boisko musiał opuścić kontuzjowany Vela, którego zmienił Pablo Barrera. Chwilę później mógł on otworzyć wynik, jednak francuski bramkarz wyprzedził go przy dośrodkowaniu ze skrzydła.

Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie mimo, że szanse mieli jeszcze Franck Ribery - z rzutu wolnego trafił w mur, dos Santos, którego soczyste uderzenie przeszło obok słupka oraz Anelka. Z ostrego kąta strzelił on jednak prosto w bramkarza Meksyku - Oscara Pereza. Tuż przed końcowym gwizdkiem żółtą kartką ukarany został Jeremy Toulalan , który powstrzymał kontrę rywali i przez to nie zagra w ostatnim meczu z RPA.

Francja - Meksyk 0:2. Bramki z meczu

Tempo gry w drugiej połowie nie spadło. Wciąż jednak do siatki nie mogli trafić ani jedni, ani drudzy. Wyśmienitej okazji nie wykorzystał Ribery, którego strzał z największym trudem wybronił Perez. W 63. minucie na uderzenie z daleka zdecydował się Rafael Marquez, jednak tak jak w poprzednich sytuacjach bramkarz nie miał problemu ze złapaniem piłki.

Chwilę później bramkarz "Les Bleus" był już jednak bez szans, gdy na sytuację sam na sam wyszedł z nim Javier Hernandez. Błąd popełniła w tej sytuacji francuska obrona, która nieumiejętnie chciała zastawić pułapkę ofsajdową. Napastnik ekipy Javiera Aguirre'a bez problemów położył Llorisa na murawie i trafił do pustej bramki.

W 79. minucie było już 2:0, gdy weteran reprezentacji Meksyku Cuauhtemoc Blanco pewnie wykorzystał rzut karny po faulu Erica Abidala na Barrerze. Francuski obrońca za to zagranie został ukarany żółtą kartką.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, gdyż rozbitej reprezentacji Francji zabrakło woli walki i chęci, by odmienić losy meczu. Meksyk wygrał zasłużenie, pewnie wykorzystując swoje sytuacje, jednak przede wszystkim dzięki temu, że w przeciwieństwie do ekipy Domenecha - stanowił solidną i zgraną drużynę.

Prosto z RPA. Przyczyny klęski Francji: bez Zidane'a giną

Ciężka sytuacja Francuzów

Po drugiej kolejce spotkań grupy A mistrzostw świata w RPA liderem jest Urugwaj, który pokonał w środę 3:0 gospodarzy. Po porażce 0:2 z Meksykiem w bardzo trudnej sytuacji są Francuzi, którzy, by awansować do fazy pucharowej, muszą liczyć korzystne rozstrzygnięcia w trzeciej kolejce .

Tak relacjonowaliśmy ten mecz - Z czuba i na żywo ?

Więcej o: