MŚ 2010. Francja zasypia, Meksyk się budzi

Meksyk pokonał Francję 2:0 i jest bliski awansu do 1/8 finału, Francuzi najprawdopodobniej zakończą udział w mundialu na fazie grupowej. To koniec trenera Raymonda Domenecha i kilku piłkarzy.

Jeśli we wtorek Meksyk zremisuje z Urugwajem, obie drużyny zapewnią sobie awans do fazy pucharowej. Francuzi mają szansę tylko jeśli wygrają z gospodarzami turnieju, a mecz grupowych rywali zakończy się zwycięstwem jednej z nich.

Po tym, co zespół Domenecha zaprezentował w RPA, trudno uwierzyć, by zdołał pokonać gospodarzy. Tajemnicą odchodzącego w lipcu 58-letniego selekcjonera pozostanie, jak sprawił, że grupa wybitnie utalentowanych piłkarzy mogła grać na MŚ tak fatalnie. Okazało się, że rację mieli ci, którzy zwolnienia nielubianego szkoleniowca domagali się już po Euro 2008. Dla kraju tak bogatego w piłkarskie talenty, drugi z rzędu wielki turniej zakończony na fazie grupowej, to katastrofa.

Kilku starszych piłkarzy, którzy dołożyli do tej klęski rękę, prawdopodobnie na następne mistrzostwa świata już nie pojedzie. Do 2014 r. w Brazylii raczej nie dotrwają William Gallas, Nicolas Anelka, Florent Malouda czy Eric Abidal. Nowego selekcjonera Laurenta Blanca czeka budowa nowej drużyny. Jego poprzednik zepsuł rzeczy, których wydawało się, zepsuć się nie da.

Francja - Meksyk 0:2. Bramki z meczu

W czwartkowym meczu nawet obrona, złożona z ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów, zachowywała się, jakby o najważniejszych europejskich rozgrywkach słyszała tylko z telewizji. Rządzący defensywą Arsenalu Gallas miał problemy nawet z dokładanym podaniem piłki do bramkarza. Po juniorskim błędzie partnerującego mu w środku defensywy Abidala padł pierwszy gol dla Meksyku. Wcześniejsze szanse, podarowane przez francuską defensywę Meksykanie zmarnowali.

Po jednej z nich, na drugim końcu boiska Franck Ribery krzyczał na Nicolasa Anelkę. Krzyczał tylko kilka sekund, z pewnością nie przekazał mu wszystkich pretensji. Napastnik Chelsea zdawał się wybierać wyłącznie te rejony boiska, w których nie groziło mu spotkanie z piłką. Nie wiedzieć czemu cofał się lub schodził na skrzydła, sprawiając, że jego drużyna przez pierwszą połowę grała praktycznie bez napastnika. Przed przerwą 31-letni piłkarz wykazał się jeszcze jednym zagraniem, o które gracza jego klasy trudno podejrzewać. Tak niechlujnie wykonał rzut wolny, że rozpoczął kontrę rywali. Cierpliwość Domenecha wyczerpała się po 45 minutach. Zmiennik Andre Pierre Gignac zaprezentował się niewiele lepiej.

Francuscy piłkarze nie posłuchali niedawnego lidera Zinedine'a Zidane i nie zbuntowali się przeciwko Domenechowi. Znów grali według schematu rozpisanego przez trenera, czyli tak naprawdę bez planu.

Prosto z RPA. Przyczyny klęski Francji: bez Zidane'a giną

Meksykanom także zdarzały się błędy, czasami ich akcje rozgrywał chaos, a w decydujących momentach ponosiły emocje. Ale na słabą Francję wystarczyło minimum dyscypliny w obronie i niewiele więcej skuteczności w ataku. Strach pomyśleć, jakim pogromem zakończyłby się mecz, gdyby Francja grała z zespołem światowej czołówki.

Drużyna Javiera Aguirre się do niej nie zalicza i trudno sobie wyobrazić, by to się zmieniło. Ale też meksykańska reprezentacja znajduje się w zdecydowanie lepszym momencie od francuskiej. Pięć lat temu zdobyli młodzieżowe mistrzostwo świata. Z tamtej reprezentacji na mundial w RPA zdołało dorosnąć czterech piłkarzy. Nie robią jeszcze karier, jakie im wieszczono. Carlos Vela przywarł do ławki Arsenalu, Giovani dos Santos podbił na razie tylko II ligę angielską. Ale coraz więcej młodych Meksykanów występuje w Europie, strzelec pierwszego gola będzie Javi Hernandez, od nowego sezonu zagra w Manchesterze United.

Francja może się pocieszyć, że z ich systemem szkolenia i niewyczerpanym wodospadem talentów, przed kolejnym MŚ ich szanse i tak będzie się oceniało wyżej niż Meksyku. Pod warunkiem, że do samolotu lecącego do Brazylii zostanie załadowany także trener. W RPA we francuskim sztabie kogoś takiego nie było.

Urugwaj liderem grupy A - Francja w opałach ?

Więcej o: