Miłośnicy mini-motoryzacji ścigali się w Rajdzie Niepodległości [ZDJĘCIA]

Dzień 11. listopada dla zespołu Subaru Poland RC Team będzie miał od tej pory podwójną wartość. W Dzień Niepodległości kierowca SPRCT zwyciężył w 1. Rajdzie Niepodległości, rozgrywanym w ramach narodowego święta.

Na toruńskim torze MotoPark rokrocznie organizowane są pojeżdżawki dla miłośników adrenaliny i szybkich aut, którzy w ten sposób, 11. listopada świętują Dzień Niepodległości. Imprezy, choć amatorskie, nie raz ściągają do piernikowego miasta właścicieli naprawdę mocnych i wyjątkowych maszyn. W podobny sposób to historyczne w dziejach naszego państwa wydarzenie, postanowili po raz pierwszy uczcić kierowcy elektrycznych rajdówek w skali 1:10. Mimo niesprzyjających warunków pogodowych na starcie 1. Rajdu Niepodległości pojawiło się kilku miejscowych zawodników z modelami przyozdobionymi flagami i godłem Polski.

Zawodnicy mieli do pokonania sześć odcinków specjalnych, zlokalizowanych na... rallycrossowym torze. Trasa przebiegała betonowymi i szutrowymi alejkami, urozmaicając rywalizację. Przelotne opady deszczu dodatkowo podniosły widowiskowość zawodów, oglądanych nawet przez odważnych kibiców. A ci mogli podziwiać nie tylko efektowne slajdy na szutrowych łukach, ale również dalekie loty w wykonaniu choćby kierowcy Subaru Poland RC Team. Niebiesko-pomarańczowa Impreza WRC po jednym ze skoków i pokonaniu w "chmurach" kilkunastu metrów wylądowała za torem. Na szczęście "załodze" nic się nie stało.

- 1. Rajd Niepodległości to pomysł, który zrodził nam się na kilka dn i przed datą 11. listopada. Chcieliśmy ten wyjątkowy dzień spędzić również w wyjątkowym gronie, wspólnie z miłośnikami rajdowania w małej skali - komentuje Michał Jasiński, kierowca Subaru Poland RC Team. - Dla nas ten dzień będzie także historyczny - po raz pierwszy udało się wygrać klasyfikację generalną. Mamy jednak nadzieję, że za rok rywalizować będziemy w większym gronie.

Dla toruńsko-krakowskiego zespołu udział w 1. Rajdzie Niepodległości to kolejne zawody, w których bezproblemowo spisuje się elektryczna rajdówka. Mimo dalekich lotów, mokrej i zmiennej nawierzchni Subaru Impreza WRC wciąż ucieka przed kłopotami i awariami.

- Auto prowadzi się naprawdę doskonale. Jestem bardzo zadowolony z ostatnich prac i modyfikacji. Wszystko działa teraz jak powinno, choć pewnie czekają nas wkrótce prace czyszczące - dodaje z uśmiechem zawodnik SPRCT. - Ostatnie starty były naprawdę wymagające, a nagromadzone błoto i piasek trzeba w końcu usunąć. W sobotę być może pojawimy się jeszcze na trasach Rajdowej Ligi Mazowsza, więc potem auto idzie do "spa".

Więcej o: