Rozczarowanie polskich skoczków. "Oczy pełne rezygnacji, zawodu"

Rozczarowanie - to słowo najlepiej opisuje dotychczasowe wyniki polskich skoczków w tym sezonie Pucharu Świata. W sobotnim konkursie w Klingenthal Piotr Żyła i Dawid Kubacki zdołali zakończyć zmagania w drugiej dziesiątce, ale w niedzielę wyglądało to już dużo gorzej. Zdaniem Rafała Kota, wiceprezesa Tatrzańskiego Związku Narciarskiego, problemem kadry nie muszą być błędy techniczne. - Błędy techniczne są następstwem mentalnego nastawienia - stwierdził.

Polscy skoczkowie notują bardzo nieudany początek sezonu Pucharu Świata. Po sobotnim konkursie w Klingenthal, w którym Piotr Żyła zajął jedenaste, a Dawid Kubacki piętnaste miejsce wydawało się, że biało-czerwoni powoli wracają na prostą. W niedzielę było jednak dużo gorzej - wtedy Żyła był 22., a Kubacki uplasował się na 28. pozycji. Po zawodach w Lillehammer Thomas Thurnbichler zdecydował się na to, by miejsce Kamila Stocha i Aleksandra Zniszczoła zajęli Maciej Kot i Andrzej Stękała

Zobacz wideo Apoloniusz Tajner skomentował fatalny początek sezonu polskich skoczków. "Prezentują się dużo poniżej swoich możliwości"

"Jeśli dziś jakikolwiek polski skoczek może być zadowolony, to jedynie Kamil Stoch - i to tylko dlatego, że tym razem nie startował. Czegoś takiego nie było od ostatniej zimy z Łukaszem Kruczkiem w roli trenera. Czyli aż od ośmiu lat" - pisał Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl po niedzielnym konkursie w Klingenthal.

Były fizjoterapeuta kadry wskazuje problem u skoczków. "Oczy pełne rezygnacji, zawodu"

Rafał Kot, wiceprezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego rozmawiał z portalem WP SportoweFakty po zawodach w Klingenthal. Były fizjoterapeuta kadry A wskazał, że obecny problem skoczków leży w sferze mentalnej. - Jak w niedzielę patrzyłem na wywiady, to ich oczy są pełne rezygnacji, zawodu, że po raz kolejny się nie udało. W tej chwili najwięcej pracy powinni wykonać z psychologiem, by oni poczuli luz. Błędy techniczne są następstwem mentalnego nastawienia. Najlepiej je poprawia się w spokoju na skoczni - stwierdził.

- Każdy pokazuje w pojedynczych skokach poza konkursem, że potrafią skakać. W zawodach za szybko chcą wrócić na szczyt. To gubi zarówno Kubackiego i Żyłę, jak i pozostałych, którzy chcą się utrzymać w pierwszej reprezentacji - dodaje Kot. A co on uważa o pracy Thurnbichlera i jego pomysłach? - Na pewno trener ma wizje, ale z wypowiedzi doświadczonych zawodników wynika, że tych wizji teraz jest za dużo. Zawodnicy nie za bardzo wiedzą, którego pomysłu się uczepić i się go trzymać - skomentował.

Polacy zrezygnują z jednego weekendu Pucharu Świata? "Tam się nie liczymy"

W związku ze słabymi wynikami coraz częściej pojawia się pytanie, czy dobrym pomysłem nie byłoby wycofanie kadry z jednego weekendu Pucharu Świata, który można by było poświęcić na trening. Zdaniem Kota Polacy nic na tym nie stracą. -  W Pucharze Świata się nie liczymy. Trudno będzie się włączyć do walki o Kryształową Kulę. Ostateczne zdanie powinien mieć trener, bo on bierze odpowiedzialność za to. Nie łudźmy się, że Polacy od razu będą stawać na podium. Do tego jeszcze jest daleka droga. Jestem przekonany jednak, że Polaków zobaczymy w tym sezonie w pierwszej trójce - podsumował.

Niewykluczone, że wyniki Polaków ulegną zmianie w najbliższy weekend (15-17.12), gdzie skoczkowie będą rywalizować w szwajcarskim Engelbergu. Dwa konkursy indywidualne, zaplanowane na sobotę i niedzielę, odbędą się o godz. 16:00. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowych na żywo z konkursów i kwalifikacji w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Agora SA