Dawid Kubacki: Czułem się na skoczni jak po trzech piwach

Dawid Kubacki na konkursy Pucharu Świata do Rasnova przyjechał przeziębiony. Efekty choroby odczuł szczególnie w sobotnim konkursie, w którym zajął czwartą lokatę. - Z powodu gorączki czułem się na skoczni jak po trzech piwach, a to nie jest dobry znak - powiedział reporterowi TVP Kubacki.

Trwający aktualnie sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich jest bez wątpienia najlepszym w karierze Dawida Kubackiego. Mistrz świata walczy o trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Chociaż nie stanął w ten weekend ani razu na podium, to udało mu się wyprzedzić nieobecnego w Rasnovie Ryoyu Kobayashiego. Teraz Polak zajmuje trzecią lokatę, ale musi bronić się w kolejnych konkursach przed Japończykiem. W sobotnich zmaganiach był czwarty, ale na więcej nie pozwoliła prawdopodobnie choroba.

- Zabrakło niewiele, będę z tego dnia zadowolony. Ostatni skok był najlepszym skokiem weekendu. Wcześniej odczuwałem, że dyspozycja fizyczna nie była stuprocentowa, choć dziś było trochę lepiej. Ale i tak to, co przeszedłem w tych ostatnich dwóch dniach, to jest całkiem dobrze - powiedział w rozmowie z TVP Dawid Kubacki.

WIDEO: Najgorszy moment w historii konkursów w Zakopanem

Zobacz wideo

Zwycięzca tegorocznej edycji Turnieju Czterech Skoczni zmagał się z gorączką, która skutecznie utrudniała mu dzisiaj rywalizację. - W głowie trochę się kręciło, ale trzeba było walczyć w takich warunkach. Gorączka powoduje osłabienie, to na pewno nie ułatwia koncentracji. Czułem, że nogi nie pracują tak, jak by mogły - przyznał Kubacki.

Więcej o skokach narciarskich przeczytać możesz na sportswinter.pl.