Sport.pl

Odpadł, ale nie zawiódł. Problemy nadziei polskich skoków. "Wyjściem byłaby operacja"

17-letni Adam Niżnik nie zdołał awansować do konkursu PŚ w Zakopanem. Junior może jednak opuścić skocznię z podniesioną głową, bo wydaje się, że oddawał skoki blisko maksimum swoich obecnych umiejetności. Przy mocnym wietrze z tyłu skoczni zabrakło mu jednak siły, a o mocną podbudowę fizyczną trudno przy powracających problemach z kręgosłupem. - Nic się z tym nie zrobi, chyba że operacją - powiedział 17-latek.

Polscy skoczkowie rozczarowali w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu w Zakopanem. Poza Dawidem Kubackim, który wygrał tę serię, a także Kamilem Stochem i Piotrem Żyłą wszyscy biało-czerwoni sklasyfikowani byli pod koniec czwartej dziesiątki lub nie weszli do konkursu. W zakopiańskich zawodach zobaczymy tylko pięciu skoczków, co jest najgorszym wynikiem od 2008 roku!

Zobacz wideo

Bez awansu, ale też bez wstydu

Jednym z tych, który nie przebrnął kwalifikacji był 17-letni Adam Niżnik. W jego przypadku trudno jednak mówić o nieudanym starcie. Wręcz przeciwnie, młody skoczek był nawet lepszy od Jakuba Wolnego i Andrzeja Stękały, czyli bardziej doświadczonych zawodników, choć pewnie marne to pocieszenie, przy tak słabych skokach kolegów. Junior Niżnik zajmował jednak kolejno 56., 54. i 54. miejsce. 

- Te skoki były na moim przyzwoitym poziomie. Powiedzmy sobie szczerze, że Puchar Świata to nie jest jeszcze mój poziom. Może mentalnie jestem na tym poziomie, ale skoki nie są jeszcze tak dobre. Cieszę się jednak z tego, co tu zaprezentowałem - powiedział młody skoczek. Największym pechem Niżnika było to, że w piątek wszyscy skoczkowie musieli mierzyć się z silnym wiatrem w plecy, co zdecydowanie nie pomogło niezbyt mocnemu fizycznie 17-latkowi. Dużo łatwiej byłoby mu przy wietrze pod narty.

Pomóc może mu tylko operacja

Baza fizyczna jest dla Niżnika obecnie sporym problemem. Polak od trzech lat zmaga się z kłopotami z kręgosłupem. Niestety, wiele wskazuje na to, że żeby je wyeliminować potrzebna jest operacja. - Na siłowni nie trenuje tak dużo jak inni, bo moje problemy można by tylko pogorszyć. Plecy czasem bolą, czasem nie. Niestety jeden z kręgów uciska mi na nerwy i tak już będę miał. Nic się z tym nie zrobi, chyba że operacją, ale na to się nie zgodzę. Ogólnie nie przeszkadza mi to w oddawaniu dalekich skoków. To nie jest też tak, że cały czas te plecy mnie bolą. Czasem pojawiają się okresy, w których ten ból się nasila - wytłumaczył Niżnik.

Trening się zmienił, ale to może przeszkodzić

W obecnych skokach trening siłowy nie odgrywa już tak dużej roli jak przed laty, bo bardziej stawia się teraz na dynamikę. Mimo to wydaje się, że problemy ze zdrowiem Niżnika mogą w przyszłości odbić się na zawodniku, który jest jedną z polskich nadziei. Rozwiązaniem mogłoby tu być odpowiednie poprowadzenie kariery skoczka i niezwykle dopasowany trening. - To taka "perełeczka". Jest trochę mniejszy od swoich rówieśników i musi nabrać trochę siły, ale jest bardzo dobrze poukładany technicznie. Trzeba poczekać, ale na pewno to przyszłość polskich skoków - mówił swego czasu Maciej Maciusiak w rozmowie z Onet Sport.

17-latek zajmuje w tym sezonie czwarte miejsce w FIS Cup-ie, czyli trzeciej lidze skoków i już trzy razy stawał zimą na podium tych zawodów. Przed dwoma tygodniami Niżnik zaliczył także pierwsze punkty w Pucharze Kontynentalnym. - Tak to są dobre wyniki. Muszę jednak pracować nad techniką, bo nie jest idealnie, ale myślę, że w tym sezonie pokaże się jeszcze z dobrej strony - dodał Niżnik.

Imprezą docelową dla Niżnika są mistrzostwa świata juniorów w niemieckim Oberwiesenthal (5-8 marca).

Więcej o Adamie Niżniku można przeczytać w tym tekście Jakuba Balcerskiego

Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Karl Geiger 886
    2 Stefan Kraft 803
    3 Ryoyu Kobayashi 795
    4 Dawid Kubacki 764
    5 Marius Lindvik 545
    6 Kamil Stoch 474
    7 Daniel Andre Tande 447
    8 Philipp Aschenwald 414
    9 Peter Prevc 395
    9 Johann Andre Forfang 395
    14 Piotr Żyła 322
    36 Maciej Kot 37
    39 Stefan Hula 31
    42 Jakub Wolny 22
    61 Klemens Murańka 4

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 2796
    2 Norwegia 2407
    3 Polska 2354
    4 Niemcy 2192
    5 Japonia 2008
    6 Słowenia 1740
    7 Szwajcaria 507
    8 Czechy 130
    9 Rosja 124
    10 Finlandia 85
    11 Kanada 15
    12 Bułgaria 14
    12 USA 14
    14 Kazachstan 9
    15 Korea 0
    15 Włochy 0
    15 Estonia 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju
Komentarze (8)
Odpadł, ale nie zawiódł. Problemy nadziei polskich skoków. "Wyjściem byłaby operacja"
Zaloguj się
  • joebrzask

    Oceniono 3 razy 1

    ... nie ma jak nadzieja z "połamanym" kręgosłupem - to chyba najlepsze podsumowanie przyszłości polskich skoków - chcę ale nie mogę. Zamiast się cieszyć z liści na grzybobraniu, zacznijcie pisać prawdę np. o ty, że jak Małysz został dyrektorem w związku wszystko się sypie. za sportowe dokonania panu Adamowi cześć i chwała, ale czas zacząć rozliczać za doknania jako działacza...

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 3 razy 1

    Powiedzmy sobie szczerze, że Puchar Świata to nie jest jeszcze mój poziom...

    Morgenstern miał tyle lat co Ty chłopaku i już był KIMŚ w PŚ więc skończ to typowo polskie gadanie bzdur o tym, że jeszcze masz czas.

    Dla przypomnienia - rok 2002:

    Udane występy w PK sprawiły, że Morgenstern dostał szanse startu w Turnieju Czterech Skoczni. W swoim debiucie w Oberstdorfie zajął 9. miejsce. W Garmisch-Partenkirchen był 25., w Innsbrucku 12., a konkurs w Bischofshofen zakończył na szóstej pozycji, co pozwoliło mu zająć miejsce w czołowej dziesiątce turnieju.

    MIAŁ 16 LAT!!

  • spectator_zm

    0

    Jeśli ten chłopak w wieku 17 lat ma problemy z kręgosłupem, to jakoś trudno sobie wyobrazić, by był nadzieją naszych skoków. Chyba że niespełnioną!
    A poza tym przestańcie go usprawiedliwiać! Osiągnął żałosną odległość, nie zakwalifikował się do 50-ki, gdzie odpaść musiało tylko 13 cherlawych zawodników i on sam był w tej trzynastce.
    Dziękuję za taką nadzieję...

  • alibaba59311

    0

    WSPANIALY TYTUL-operacja się udała, tylko pacjent nie przeżył 😜😜😜🛴

  • krakoos78

    0

    Problem jest i będzie zawsze tan sam - Polska to biedny kraj z kwota wolną od podatku niższą niż Botswana. Dla mnie jest kompletnie niezrozumiałe skąd u nas jeszcze sukcesy sportowe. Związki są po to by zapewnić emeryturę leśnym dziadkom, podejmując kuriozalne decyzje, a nie żeby rozwijać dyscyplinę. Sport jest fajny i przyjemny do pewnego momentu. Przychodzi taki czas gdy trzeba zainwestować trochę by z potencjalnej nadziei stworzyć profesjonalnego sportowca i tutaj przepada 99% "perełek", w sytuacji gdy na zachodzie właśnie na ten etap kładzie się nacisk. Dwójka pracujących rodziców w Anglii jest w stanie bez problemu sponsorować dzieciom sportową karierę.

  • felicjan.dulski

    0

    Lepiej, by zajął się czym innym, niż skoki.
    Przede wszystkim dla swego zdrowia i ogólnie dobra.
    Ja, jako kibic, przeboleję.

  • pedro.666

    Oceniono 2 razy 0

    Po tym tekście dopiero NAPRAWDĘ pojąłem jaką mamy bidę ze skokami... skoro przyszłość chcemy oprzeć na dzieciaku z permanentną kontuzją... :(

  • lord-p

    Oceniono 1 raz -1

    nie wszedł do 50-tki i może chodzić z podniesioną głową?? litości

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX