W Bundeslidze wszystko jest już jasne! Absurdalny samobój i gole w 94. i 97. minucie

Werder zremisował z 1. FC Heidenheim 2:2 w wyjazdowym, rewanżowym spotkaniu barażowym o utrzymanie w Bundeslidze. Zespół z Bremy uratował się tym samym przed spadkiem z najwyższej klasy rozgrywkowej. W pierwszym meczu było 0:0.

1. FC Heidenheim miał szansę na historyczny awans do Bundesligi, po tym jak w Bremie zremisował 0:0. Rewanżowe spotkania na boisku drugoligowca było pełne dramaturgii i niesamowitych zwrotów akcji.

Zobacz wideo Niesamowita przemiana Krzysztofa Piątka. "Absolutny popis. Nie znaliśmy go z tej strony" [SEKCJA PIŁKARSKA #53]

Werder objął prowadzenie już w 3. minucie, kiedy w kuriozalny sposób piłkę do własnej siatki skierował obrońca Heidenheim, Norman Theuerkauf, lobując Kevina Muellera.

Zobacz samobójczą bramkę:

Wielkie emocje w rewanżowym meczu o grę w Bundeslidze

Największe emocje były w końcowych fragmentach spotkania. Najpierw w 85. minucie doprowadził Tim Kleindienst, który dał nadzieje Heidenheim. Spotkanie zostało przedłużone aż o pięć minut. W 94. minucie  Fin Bartels przedarł się prawym skrzydle, gdzie jeden z obrońców gospodarzy popełnił fatalny błąd i się przewrócił, a pomocnik Werderu dograł do Augustinssona, który skierował piłkę do siatki. To nie był koniec strzelania. Gospodarzy było jeszcze stać na wyrównanie. W 97. minucie Theodor Gebre Selassie sfaulował rywala i arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Tim Kleindienst i pewnym strzałem z jedenastu metrów wyrównał stan rywalizacji na 2:2.

Werder Brema dzięki remisowi 2:2 i golom strzelonym na wyjeździe zostaje w Bundeslidze, a Heidenheim przez koszmarne błędy w obronie stracił historyczną szansę na grę w niemieckiej elicie. W przyszłym sezonie Bundesligi zagrają Arminia Bielefeld i VfB Stuttgart, natomiast do 2. Bundesligi spadł Paderborn i Fortuna Duesseldorf.

Przeczytaj także:

Więcej o: