Tak gra Wisła Kraków Jerzego Brzęczka. Kuriozum goni kuriozum [WIDEO]

- Bardzo dziwne - powiedział komentujący spotkanie Wisły Kraków z Sandecją Nowy Sącz Tomasz Łapiński, odnosząc się do serii ryzykownych zagrań w wykonaniu defensorów "Białej Gwiazdy". Ta akcja jest idealnym podsumowaniem gry Wisły pod wodzą Jerzego Brzęczka w tym spotkaniu.

Zdecydowanie nie tak wyobrażali sobie pierwszy mecz w I lidze kibice i piłkarze Wisły Kraków. Licznie zgromadzeni na stadionie w Krakowie fani "Białej Gwiazdy" nie oglądali porywającego widowiska. Drużyna Jerzego Brzęczka oddała dwa celne strzały, w defensywie nie brakował błędów. Zresztą po komicznej serii pomyłek mogła stracić gola.

Zobacz wideo Ondrasek deklaruje walkę o powrót do ekstraklasy. "Nigdzie się nie wybieram"

Gol Chojniczanki ChojniceGol sezonu. Niewiarygodne. Tak Chojniczanka wznowiła grę ze środka boiska

Kuriozalne zachowanie defensorów Wisły Kraków. "Co się dzieje?"

Sytuacja miała miejsce w 66. minucie starcia. Po próbie przebitki tuż przed polem karnym piłka szczęśliwie trafiła do Krzysztofa Toporkiewicza, który zdołał zagrać między nogami Adiego Mehremicia (Wisła Kraków). Po udanym zagraniu piłkarz Sandecji nie ustał na nogach. Finalnie piłka trafiła do Krystiana Wachowiaka (Wisła Kraków), który... zdecydował się kopnąć ją w kierunku własnej bramki. Ta odbiła się od Mikołaja Biegańskiego i wróciła na plac gry. Bramkarz Wisły Kraków po chwili zaliczył jeszcze dwie kolejne interwencje, naprawiając błędy zdezorientowanych defensorów. 

- To zagranie takie bardzo dziwne - trafnie podsumował próbę Wachowiaka komentujący to spotkanie Tomasz Łapiński.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ruch Chorzów w meczu ze Skrą BełchatówRuch Chorzów wrócił po latach przerwy. Na trybunach 8 tys. kibiców

Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Obie ekipy nie stworzyły sobie zbyt wielu sytuacji, a sama gra była rwana przez liczne faule. W następnej kolejce I ligi Wisła zagra z Resovią, natomiast Sandecja zmierzy się z Górnikiem Łęczna.

Więcej o: