W Polsce bardzo dobrze wiemy, co to znaczy zacząć rywalizację na mistrzostwach Europy od niespodziewanej porażki ze Słowacją. Tylko że jeżeli nasza porażka w 2021 była sensacją, to jak nazwać to co zrobili w poniedziałek Belgowie? Słowacy załatwili ich niesamowitą walecznością, planem na mecz oraz także furą szczęścia. Gdyby bowiem sam Romelu Lukaku wykorzystał połowę ze swoich świetnych okazji, to "Czerwone Diabły" wygrałyby bez kłopotu.
Napastnik Belgów celował jednak wczoraj wyjątkowo okropnie. Zaś jak już trafiał do siatki, to w obu sytuacjach interweniował VAR. Przy drugim golu miał o tyle pecha, że to nawet nie on przewinił, bo ręką zagrał asystujący mu Lois Openda. Tak czy inaczej fakt jest faktem. Belgowie po pierwszym meczu mają na koncie zero punktów. Tamtejsze media nie pozostawiają na piłkarzach suchej nitki.
Portal 7sur7.be nazywa to co wydarzyło się wczoraj we Frankfurcie "festiwalem straconych szans". "Nasi reprezentanci potrafili stworzyć sobie wiele doskonałych okazji. Ale nie możesz oczekiwać sukcesu na mistrzostwach Europy jeżeli jesteś tak straszliwie nieskuteczny" - czytamy. "Nie śmieliśmy sobie tego wyobrazić. Nie mogliśmy sobie tego wyobrazić. Myśleliśmy, że to niemożliwe, że przegramy pierwszy mecz mistrzostw Europy przeciwko Słowacji" - to z kolei cytat z niedowierzającej wciąż w to co się stało gazety "Nieuwsblad". Tamtejsi dziennikarze zauważyli także, że dla Belgów to pierwsza od 2010 roku porażka z zespołem spoza Top 45 rankingu FIFA (Słowacja jest 48.).
VoetbalNieuws.be podkreśla z kolei, że Belgowie właśnie pozbawili się miejsca na jakiekolwiek błędy. Zaczynając od meczu z Rumunią, która z kolei zaczęła Euro od rozbicia w puch Ukrainy 3:0, prawdopodobnie równie sensacyjnego co wygrana Słowacji. O nożu na belgijskim gardle przeciwko walecznym Rumunom pisze też portal Sporza.be. ""Wszystko, co mogło pójść źle, poszło źle. "Czerwone Diabły" rozpoczęły walkę na Euro od ogromnego kaca po zaskakującej porażce ze Słowacją" - czytamy. Podkreślają także, że Belgowie bardzo szybko stracili gola, ale stworzyli sobie więcej niż wystarczająco dużo okazji na wyrównanie. Żadnej jednak nie wykorzystali.
Zespół trenera Tedesco ma teraz sporo do przemyślenia. Szansę na rehabilitację otrzymają w sobotę 22 czerwca, gdy o 21:00 w Kolonii zmierzą się z Rumunią.