Wes Townley nie żyje. Został postrzelony na ulicy i zmarł w szpitalu

Nie żyje John Wes Townley. Były kierowca NASCAR zginął w strzelaninie na ulicy w mieście Athens.. Jak donosi policja, zatrzymano już 32-letniego mężczyznę, podejrzanego o popełnienie zbrodni.

Według informacji biura policji w stanie Georgia, na jednej z ulic Athens padły strzały. Wezwani funkcjonariusze znaleźli właśnie Townleya i 30-letnią kobietę. Obydwoje mieli rany postrzałowe i trafili do szpitala. Tam 31-letni mężczyzna zmarł.

Zobacz wideo F1 2021 - zobacz pierwsze wideo z gry

Jak przekazała policja, sprawca został zatrzymany i doskonale znał swoje ofiary. Do jego czynu miała przyczynić się przemoc domowa, jednak to dopiero pierwsze ustalenia policjantów. Śledztwo na razie trwa, a zatrzymany 32-latek do tej pory nie usłyszał jeszcze zarzutów.

Michael Schumacher w Poznaniu w 2007 r.Nowe fakty ws. stanu Michaela Schumachera. Pierre Ferrari potwierdził to, co rodzina chciała ukryć

Nie żyje John Wes Townley. Były kierowca NASCAR zginął w strzelaninie

John Wes Townley wystartował w aż 186 wyścigach serii NASCAR Xfinity i Truck Series, czyli dwóch niższych dywizji NASCAR. Zanotował także zwycięstwo - podczas wyścigu Truck Series w Las Vegas sześć lat temu, które okazało się jego jedynym zwycięstwem w NASCAR w karierze.

W mediach społecznościowych natychmiast pojawiło się wiele wpisów, w których żegnano Townleya. Głos zabrał dwukrotny mistrz NASCAR, Todd Bodine. - Absolutnie druzgocąca wiadomość o Townleyu. Modlę się za jego rodzinę i przyjaciół - napisał na Twitterze.

- Szokująca i smutna wiadomość - dodał Bob Pockrass, relacjonujący wyścigi NASCAR dla FOX Sports. - Cholera. Spoczywaj w pokoju JWT - napisał z kolei Bubba Wallace, kierowca NASCAR, dodając, że to bolesna wiadomość.

Więcej o: