Ewa Swoboda to jedna z najlepszych sprinterek w historii Polski. Jest rekordzistką kraju w biegu na 60 m. 6,98 s - w takim właśnie czasie pokonała ten dystans w Glasgow w 2024 roku. Dobrze radzi sobie też na dystansie 100 m. Legitymuje się czasem 10,94, co jest drugim najlepszym wynikiem w naszej ojczyźnie. Szybciej pobiegła jedynie Ewa Kasprzyk - 10,93. Nic więc dziwnego, że Swoboda jest jedną z naszych największych nadziei medalowych na zbliżających się igrzyskach olimpijskich. To, że znajduje się w znakomitej formie, potwierdziła też na trwających lekkoatletycznych mistrzostwach Polski. To, co jednak tam przeżyła, wzbudziło w niej spore rozczarowanie.
Swoboda znów nie dała szans rywalkom. Mimo dość trudnych warunków pogodowych - wiał silny wiatr - Polka pewnie wygrała półfinał, a następnie decydujący bieg. Na mecie zameldowała się z czasem 11,11 s. Na drugim stopniu podium rywalizację ukończyła Pia Skrzyszowska, ale straciła 0,22 s do rodaczki. Brąz wywalczyła z kolei Kryscina Cimanouska (11,40 s).
I choć zawodniczki dały z siebie wszystko i pokazały się z naprawdę dobrej strony, to nie wiele osób miało okazje je oklaskiwać. Jak donoszą media, na stadionie w Bydgoszczy pojawiło się około dwóch tysięcy kibiców, a to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań. W końcu na obiekcie może zasiąść aż 20 tysięcy fanów. I właśnie ten fakt dość mocno zasmucił Swobodę, na co sprinterka szybko zwróciła uwagę.
- Z tego, co widziałam, było dziś mało kibiców - ubolewała, cytowana przez "Przegląd Sportowy". I na tym nie zakończyła. Wskazała kraj, w którym zainteresowanie lekkoatletyką jest zdecydowanie większe. I wyjaśniła, co może być tego powodem. - W Czechach organizują super imprezy, bardzo lubię tam startować. I w hali, i na stadionie. (...) Po prostu robią tam piknik, jest dużo jedzenia. Umieją się tym super bawić. (...) Polacy powinni uczyć się od Czechów - podsumowała dosadnie.
To kolejny raz, kiedy Swoboda wyraża rozgoryczenie postawą polskich kibiców. Podobnie było podczas Memoriału Janusza Kusocińskiego w 2023 roku. Wówczas ustanowiła rekord życiowy na 100 m (wynosił on 11,03), ale nie wiele osób miało okazję ją dopingować. - Byłam zażenowana frekwencją na trybunach. Po tym, co zobaczyłam w ubiegłym roku, to spodziewałam się, że na trybunach zasiądzie więcej fanów. Niestety. Jest mi przykro. Nie wiem, czemu jest w Polsce tak mało kibiców lekkoatletyki - podkreślała.
Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce są jednym z ostatnich sprawdzianów dla Swobody przed igrzyskami olimpijskimi. Te wystartują już 26 lipca i potrwają do 11 sierpnia. Biegaczka jest jedną z wielu nadziei Polaków na medale. Duże szanse będą mieć Biało-Czerwoni też w innych dyscyplinach. W gronie faworytów wymienia się m.in. siatkarzy Nikoli Grbicia czy czołowych tenisistów, Igę Świątek i Huberta Hurkacza.