Trzeci wynik w historii. Nowy Usain Bolt pokonany. Święto Amerykanów

Łukasz Jachimiak
Noah Lyles
Fot. Gregory Bull / AP Photo

18-letni Erriyon Knighton, który w tym roku pobił juniorski rekord świata Usaina Bolta na 200 metrów ma "tylko" brąz MŚ w Eugene. Ale Amerykanie i tak mają święto. Noah Lyles wygrał ze znakomitym czasem 19.31, trzecim w historii. A srebro zgarnął Kenneth Bednarek. Tak, ma coś wspólnego z Polską. Wśród pań dominowały Jamajki.

Biegi na 200 metrów kończyły siódmy dzień lekkoatletycznych MŚ w Eugene. Najpierw widowisko stworzyły panie. A tak naprawdę przede wszystkim Shericka Jackson. Wszechstronnej sprinterce (zdobywa medale wielkich imprez na 100, 200 i 400 m) zabrakło tylko 0,11 s do rekordu świata. Czas 21.45 s to nowy rekord mistrzostw świata. I drugi rezultat na tym dystansie w historii. Szybsza była tylko legendarna Flo-Jo, czyli Florence Griffith-Joyner, w 1988 roku (21.34).

Druga na mecie Shelly-Ann Fraser-Price i trzecia Dina Asher-Smith straciły do zwyciężczyni bardzo dużo - uzyskały czasy 21.81 i 22.02 s.

Zobacz wideo Pia Skrzyszowska: Celuję w finał i liczę na poprawienie rekordu życiowego

Lyles przypomniał teatr, który wszyscy pamiętamy

Jeszcze trwało jamajskie święto na stadionie Hayward Field, jeszcze mistrzyni i wicemistrzyni pozdrawiały rodaków na trybunach, gdy na prezentację wyszli panowie. Uwagę od razu przykuwał Noah Lyles. Wyciągał ręce w górę tak mocno, jakby chciał sięgnąć coś z nieba. Po chwili potakiwał i kręcił językiem. W jakimś stopniu przypominał to wszystko, co przez lata w swoich przedstartowych przedstawieniach wyczyniał Usain Bolt. I - co najważniejsze - w wyścigu Lyles też przypominał Bolta.

Byli tacy, którzy twierdzili, że w tę rolę może już wejść dużo młodszy z amerykańskich kandydatów do złota. Lyles to już 27-latek (cztery dni temu miał urodziny), który dotąd wygrał tylko jedne 200 metrów w karierze na wielkich imprezach - na MŚ w Dausze w 2019 roku. Jego życiówka do teraz wynosiła 19.50 s. To oczywiście czas bardzo dobry, nawet świetny. Ale to Knighton zaczął rozpalać wyobraźnię. On wiosną przebiegł 200 m w czasie 19.49 s. Zrobił to wieku 18 lat! Bolt jako 18-latek biegał aż o 0.44 s wolniej!

Michael Johnson prześcignięty o 0.01 s

Amerykanie sądzili więc, że Knighton może zostać nowym królem sprintu już teraz, na MŚ w Oregonie. Knighton jest świetny, ale chyba jeszcze bardzo spięty. Na pewno showmańskiego pierwiastka na razie nie ma. A może nie "na razie", może to nie ten typ osobowości. Może będzie brylował bez tego całego teatru. W każdym razie gdy kamery pokazywały jego twarz tuż przed startem, widać było na niej napięcie.

Natomiast Lyles zdawał się świetnie bawić. I już po pierwszych metrach biegu było jasne, że tak w istocie jest. Lyles pewny zwycięstwa był już w połowie dystansu. On 100 metrów pokonał w czasie 10.15 s, a drugi w tym punkcie Kenneth Bednarek w czasie 10.26. Na drugiej setce Lyles osiągnął 9.16 s, a Bednarek 9.51. Po połowie biegu zaczynał się rozpędzać Knighton (10.31 + 9.49), ale Bednarka a tym bardziej Lylesa już nie dogonił.

  1. Lyles 19.31
  2. Bednarek 19.77
  3. Knighton 19.80

To oficjalne wyniki. Lyles widząc, jak szybko popędził, z emocji zaczął uderzać prawą ręką w bieżnię, jakby chciał ją rozbić i zabrać choć kawałek na pamiątkę. Po chwili wstał, podarł na sobie koszulkę i roznegliżowany popędził wyściskać się z najbliższymi.

Lyles ma trzeci czas w historii. Przebił legendarny rekord świata Michaela Johnsona - 19.32 z Atlanty, z igrzysk olimpijskich w 1996 roku. Johnson Lylesa tu oklaskiwał, pracuje na MŚ w Eugene jako telewizyjny ekspert. Johnson na pewno będzie teraz trzymał za Lylesa kciuki, żeby przegonił Jamajczyków - Bolta (19.19 s) i Yohana Blake (19.26 s).

Za Kninghtona też cały czas warto ściskać kciuki. To ogromny talent. 18-letni chłopak ma już czwarte miejsce w olimpijskim finale i brąz MŚ. To też jest COŚ.

Matka Polka? Nie do końca. Bednarek jak legendarny koń

My możemy szczególnie ciepło pomyśleć o Bednarku. Niespełna 23-letni Kenny ma drugie wielkie srebro w karierze - po olimpijskim z Tokio. A nazwisko ma po Mary Ann Bednarek. Amerykanka polskiego pochodzenia adoptowała Kennetha i jego brata bliźniaka Lana. Ta kobieta o złotym sercu adoptowała jeszcze dwoje innych dzieci. Wszystkie wychowała w katolickiej wierze, a w małym Kennym szybko dostrzegła talent i uwierzyła, że synek może być nawet tak szybki i niezwyciężony jak koń Secretariat, którego w latach 70. i 80. kochała nie tylko ona. To było zwierzę uwielbiane przez chyba całą Amerykę. Do dziś Secretariat ma w Stanach pomniki, a "Sports Illustrated" umieściło go nawet kiedyś na liście 40 najlepszych sportowców. Tak, między sportowcami-ludźmi.

Ani Bednarek, ani Knighton, ani Lyles na razie pomników nie mają. Ale kto wie, co będzie kiedyś. Wygląda na to, że oni wszyscy dopiero się rozpędzają.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...