KSW 39. Zamieszanie z niedziałającymi transmisjami. Lewandowski: Problem leży po stronie użytkowników

Część widzów, która wykupiła transmisję pay-per-view z gali KSW 39 Colosseum, narzekała na kiepską jakość przekazu i częste problemy techniczne. Niezadowoleni fani domagają się zwrotu pieniędzy, a współwłaściciel organizacji Martin Lewandowski za całą sytuację obwinia... sprzęt użytkowników.

Od niemal samego początku gali, która odbyła się w sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie, fani KSW alarmowali za pośrednictwem mediów społecznościowych o niskiej jakości transmisji prowadzonych w internecie przez platformę Ipla.tv i oficjalną stronę organizacji. Wielu kibiców podkreślało wręcz, że gali obejrzeć nie może, ponieważ co kilka minut transmisja jest zrywana.

Współwłaściciel KSW Martin Lewandowski do całej sprawy odniósł się na twitterze. Jego zdaniem problem tkwił po stronie użytkowników i złej konfiguracji urządzeń, na których śledzili galę - przynajmniej jeśli chodzi o transmisję na kswtv.com, w przypadku Ipli Lewandowski odsyłał fanów do kontaktu z Cyfrowym Polsatem. Przypomnijmy, że za dostęp do transmisji widzowie musieli zapłacić 40 złotych.

Gala KSW 39 Colosseum była drugim największym wydarzeniem w historii MMA. Walki na Stadionie Narodowym oglądało blisko 60 tysięcy fanów mieszanych sztuk walki. Większą frekwencję zgromadziła jedynie gala legendarnej federacji Pride, która w 2002 roku w Tokio przyciągnęła na trybuny Stadionu Olimpijskiego 71 tysięcy kibiców.

Zobacz wideo