KSW 39. Koniec kontraktu Khalidova. Mistrz odejdzie?

Sobotnia walka podczas gali KSW 39 Colosseum na Stadionie Narodowym była ostatnią stoczoną przez Mameda Khalidova na mocy jego kontraktu z polską federacją. Wciąż nie wiadomo, czy zawodnik zdecyduje się podpisać kolejną umowę z włodarzami KSW.

Już od kwietnia wiadomo było, że starcie z Borysem Mańkowskim może być ostatnim Khalidova w historii jego występów dla KSW. Szefostwo organizacji podkreślało, że decyzja o tym, czy Czeczen pozostanie jej zawodnikiem, zależy tylko i wyłącznie od niego. - Oczywiście sprawę wyboru pozostawiam Mamedowi i wierzę, że będzie walczył dla nas - cytował współwłaściciela KSW Macieja Kawulskiego serwis mmanews.pl.

Zawodnika kusi organizacja ACB, dla której Khalidov walczył w marcu tego roku. Na gali w Manchesterze w pojedynku wieczoru mistrz KSW w 21 sekund poradził sobie z Luke'em Barnattem. Mairbek Khasiev, szef rosyjskiej organizacji, miał powiedzieć po tej walce, że Khalidov na stałe zostanie zawodnikiem ACB po gali KSW na Stadionie Narodowym. Zdaniem Kawulskiego słowa Rosjanina zostały źle przetłumaczone, a kwestia pozostania Czeczena w Polsce wciąż jest sprawa otwartą. - To zostało źle przetłumaczone. Khasiev powiedział, że „chciałby, żeby Mamed u nich walczył”, a nie że będzie walczył. Nie znam osobiście promotora na świecie, który nie chciałby mieć Mameda w swojej stajni - tłumaczył Kawulski.

Sam zainteresowany plotek nie dementuje. W sobotę w rozmowie z dziennikarzem "Przeglądu Sportowego" zapytany o swoją przyszłość odrzekł jedynie: - powiem we wrześniu.

Na gali w Warszawie w walce wieczoru Khalidov pokonał Borysa Mańkowskiego przez jednogłośną decyzję sędziów. Gdy z zawodnikiem w oktagonie chciał porozmawiać Mateusz Borek, na Stadionie Narodowym rozległy się gwizdy skierowane w stronę Czeczena. Ten, słysząc reakcję części kibiców, podziękował jedynie za obecność fanów i wyraźnie poirytowany opuścił oktagon. - Tak się zdarza. Mamed posłuchał stadionu i nie miał za bardzo ochoty więcej rozmawiać - powiedział Borek.

Część kibiców, których zdaniem na zwycięstwo zasługiwał Mańkowski, zdenerwował werdykt sędziów. Obserwatorzy przyczyny gwizdów upatrują również w zeszłorocznych plotkach o domniemanym śpiewaniu przez Khalidova nieformalnego hymnu Al Kaidy. Zawodnik tym rewelacjom stanowczo zaprzeczył. Czy ta sytuacja będzie miała wpływ na decyzję Czeczena z polskim paszportem o pozostaniu w KSW? Tego nie wiadomo.

Zobacz wideo